Choroba psychiczna - dlaczego obawiamy się wizyty u psychiatry?

W Polsce więcej osób ginie w wyniku samobójstw niż w wypadkach drogowych. Wiele z nich odbiera sobie życie w efekcie choroby psychicznej. Niestety wciąż lekceważymy zaburzenia psychiczne i wstydzimy się wizyty u psychiatry.
Aż 23% Polaków cierpi na przynajmniej jedno zaburzenie psychiczne.

Eksperci podkreślają – lekarz psychiatra jest jak każdy inny specjalista. Powinniśmy się do niego udać kiedy czujemy, że potrzebujemy pomocy. Choroby psychiczne takie jak np. depresja, stany lękowe, schizofrenia czy nerwica, mogą być skutecznie leczone. Choć coraz więcej wiemy
o zaburzeniach psychicznych, wciąż brak nam jednak wiedzy, gdzie szukać pomocy. Często też obawiamy się po nią sięgnąć.

Psychiatra – wizyta to miesiące oczekiwania

Aż 23% Polaków cierpi na przynajmniej jedno zaburzenie psychiczne. Choroby psychiczne stają się coraz bardziej powszechnym problemem. Dziś, mimo że do lekarza psychiatry nie jest potrzebne skierowanie, często na wizytę pacjenci czekają kilka miesięcy. W przypadku osób ciężko chorych lub z myślami samobójczymi może to być stanowczo za długo. W Polsce pracuje nieco ponad 4 tysiące psychiatrów. Dla porównania:
w Niemczech jest ich 18 200, a we Francji – 15 200.

Dolegliwości psychiczne to nie powód do wstydu

Niestety, część osób wciąż jeszcze uważa, że wizyta u lekarza tej specjalności może być krępująca. Tymczasem takie objawy, jak smutek, zaburzenia pamięci, stany lękowe, urojenia czy halucynacje są sygnałem, że należy udać się do psychiatry.  I nie powinien nas powstrzymywać żaden wstyd, czy obawa, że zostaniemy uznani za nieprzydatnych, a może i nawet groźnych szaleńców.

– Jeszcze kilka lat temu rak w powszechnym rozumieniu oznaczał dla pacjenta wyrok, także w pewnym sensie społeczny. Dziś nasze postawy wobec chorób nowotworowych i pacjentów onkologicznych uległy zmianie. Czas, abyśmy dokonali tego w chorobach psychicznych – mówi prof. Agata Szulc prezes Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego.

Tysiące prób samobójczych

W 2016 r. w poradniach, które mają umowę z Narodowym Funduszem Zdrowia, z pomocy psychiatrów skorzystało 1,2 mln Polaków. Potrzebujących jest jednak znacznie więcej. W tym samym roku odnotowano prawie 5,5 tysiąca prób samobójczych, które zakończyły się zgonem. Najwięcej w grupie wiekowej od 50. do 64. roku życia. Psychiatrzy podkreślają też, że chorzy coraz częściej szukają rozwiązania „na skróty”.

- W latach 2008-2016 nastąpił znaczny wzrost sprzedaży leków antydepresyjnych – aż o 30%. Tymczasem leki i psychoterapia powinny być stosowane w procesie leczenia w zależności od indywidualnej sytuacji i potrzeb osoby leczonej, a nie zastępować psychoterapię w każdej sytuacji. Ich przyjmowanie zawsze musi odbywać się pod ścisłą kontrolą specjalisty – mówi prof. Piotr Gałecki konsultant krajowy w dziedzinie psychiatrii. – Pamiętajmy, że prędkość życia, wzrost stresu i napięcia, brak czasu dla siebie – wszystkie te czynniki sprzyjają uzależnieniu od substancji psychoaktywnych – ostrzega.

Dom dla psychicznie i nerwowo chorych

W Polsce może żyć około 6-7,5 mln osób z zaburzeniami psychicznymi.
Większość z nich jest leczona ambulatoryjnie. Na całym świecie odchodzi się od hospitalizacji tak, by chory miał realną szansę na funkcjonowanie w środowisku, a przede wszystkim mógł zachować więzi społeczne, które odgrywają ogromną rolę w procesie rekonwalescencji.

- W Polsce nadal zbyt często stosowana jest hospitalizacja, od której kraje Europy Zachodniej już odchodzą. Należałoby ją ograniczyć wyłącznie do najpoważniejszych przypadków, takich jak próby samobójcze, lekooporna schizofrenia czy depresja. Leczenie środowiskowe ma tę przewagę nad hospitalizacją, że nie odrywa pacjenta od społeczeństwa, jak i również nie pozbawia niezbędnej do życia odpowiedzialności za siebie i innych – mówi prof. Agata Szulc.

- Obok farmakoterapii czy psychoterapii równie ważne jest to, aby pacjent mógł zachować aktywność życiową, mógł pełnić dotychczasowe role społeczne lub jak najszybciej do nich powrócił. Praca dla osób zmagających się z zaburzeniami psychicznymi nie jest tylko źródłem utrzymania, ale także czynnikiem społecznego wsparcia – dodaje  dr Sławomir Murawiec z Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego.

Dowiedz się więcej:

Agresja i autoagresja u dzieci. Jak sobie poradzić z problemem?

Obniżony nastrój, czy już depresja?

Niebezpieczne połączenia, czyli leki kontra nikotyna

Work-life balance. Jak to zrobić?

autor Halina Pilonis
konsultacja merytoryczna dr n. med. Barbara Wiśniewska, Specjalista Psychologii Klinicznej
Data dodania 21.03.2018
Data ostatniej aktualizacji 16.01.2019