Przebarwienia skórne, plamy na skórze

Patrząc w lustro, uśmiechasz się na widok powakacyjnych piegów? Faktycznie dodają Ci urody? A może jednak nie. Może wcale ich nie lubisz? Bez względu na swoje nastawienie, warto sprawdzić, na skutek czego powstają wszelkie skórne przebarwienia i jak im przeciwdziałać.
Co oznaczają plamy na skórze?

Przebarwienia skórne a melanina

Każdy z nas stanowi indywidualną kombinację zabarwienia skóry, koloru włosów i oczu. To, jakimi prezentujemy się barwami, w dużej mierze zależy od melaniny, czyli barwnika znajdującego się w najgłębszej warstwie naskórka.

– Melanina występuje w dwóch odmianach: brązowoczarnej i żółtoczerwonej. Proporcje ilościowe poszczególnych typów melaniny u każdego człowieka są zdeterminowane genetycznie i nadają kolor skórze oraz włosom – wyjaśnia lekarz dermatolog Iwona Świdzińska, specjalista Medicover.

Tworzenie melaniny inicjuje promieniowanie ultrafioletowe światła słonecznego (UVB i UVA). Proces ten regulują zaś czynniki hormonalne (hormony jajników, tarczycy, przysadki i nadnerczy). Wszelkie nieprawidłowości tworzenia melaniny, czyli melanogenezy, prowadzą do przebarwień skórnych.

Skąd się biorą przebarwienia na skórze?

Wszelkie zmiany skórne, nawet te, z którymi nam do twarzy, wymagają naszej uwagi.

– Przebarwienia najczęściej pojawiają się w miejscach największego narażenia na słońce: na twarzy (czoło i policzki), przedramionach, dłoniach i dekolcie. Przebarwienia stanowią następstwo zaburzeń hormonalnych, stosowania antykoncepcji hormonalnej, ciąży, reakcji fotonadwrażliwości, np. polekowych czy ziołowych (ziele dziurawca). Przebarwienia mogą również wywołać związki zapachowe (olej bergamotowy) lub substancje konserwujące, zawarte w wielu kosmetykach – wyjaśnia Iwona Świdzińska.

Plamy starcze

Wielość przyczyn przebarwień niesie za sobą wiele ich grup. Jedną z nich są plamy starcze. Jak wyjaśnia nasza rozmówczyni, są one związane z wiekiem i stanowią wynik kumulacji uszkodzeń DNA komórek naskórka przez energię promieniowania słonecznego.

Plamy soczewicowate

Inną grupą przebarwień są plamy soczewicowate, niektóre istnieją od urodzenia – mogą być objawem rzadkich chorób, takich jak: zespołu Peutza-Jeghersa, wiążącego się z innymi, poważnymi objawami, takimi jak polipy przewodu pokarmowego czy ryzykiem większej zachorowalności na nowotwory złośliwe; bardzo rzadkiej choroby genetycznej o nazwie skóra pergaminowa; zespołu Leopard, czyli całego zespołu wad wrodzonych; zespołu Carneya.

Przebarwienia skóry w ciąży

Z okresem ciąży wiąże się kolejna odmiana przebarwień skórnych. To ostuda, co z greckiego znaczy czarna plama, potocznie nazywa się ją maską ciążową.

– Ostuda pojawia się w różnym nasileniu u ok. 75% kobiet ciężarnych i u większości znika samoistnie po porodzie i laktacji. W ostatnich latach zauważa się również powstawanie ostudy u kobiet w okresie postmenopauzalnym, stosujących hormonalną terapię zastępczą. Rola żeńskich hormonów płciowych w prowokacji ostudy pozostaje nadal niewyjaśniona. Wiadomo zaś na pewno, że kobiety z ciemniejszą karnacją są na nią bardziej narażone – mówi Iwona Świdzińska.

Przebarwienia skórne mogą pojawić się także po stanach zapalnych, trądziku, atopowym zapaleniu skóry, infekcjach bakteryjnych i wirusowych.

Piegi - skąd się biorą?

Ostatnią grupą są piegi.

– Powstają w wyniku wytwarzania większej ilości melaniny przez niektóre melanocyty, w niektórych tylko miejscach naskórka. Zdecydowanie częściej pojawiają się u osób fenotypu celtyckiego, czyli jasnoblond lub rudowłosych, o bardzo jasnym fototypie skóry. Uwidaczniają się pod wpływem słońca, a więc na wiosnę i latem, bledną zimą. Ludzie skłonni do powstawania piegów są zdecydowanie bardziej podatni na oparzenia słoneczne i należą do grupy zwiększonego ryzyka powstania czerniaka – wyjaśnia Iwona Świdzińska.

Walka z przebarwieniami

Zanim zaczniemy walkę z przebarwieniami, musimy uzyskać od specjalisty odpowiedź, dlaczego się one pojawiły. Nie chodzi tu przecież tylko o względy estetyczne, ale także, a nawet przede wszystkim, zdrowotne. Przebarwienia skórne mogą być sygnałem, że dzieje się z nami coś niedobrego (np. zaburzenia hormonalne, choroby jajnika, z nowotworem włącznie).

Samo usuwanie przebarwień powinno obejmować zarówno hamowanie produkcji barwnika, jak i usuwanie jego nadmiaru już wytworzonego. – Wybór metody zależy od głębokości powstałych przebarwień. Relatywnie najłatwiej usunąć powierzchowne (naskórkowe) przebarwienia, najtrudniej te głębsze, w skórze właściwej. Najlepsze efekty przynosi łączenie codziennego stosowania tzw. kremów rozjaśniających z procedurami zabiegowymi (eksfoliacje, laseroterapia) powtarzanymi co 4­6 tygodni – stwierdza Iwona Świdzińska.

Jak dodaje nasza rozmówczyni, najskuteczniejszym związkiem blokującym wytwarzanie melaniny jest hydrochinon w stężeniach od 2 do 4%. Terapia tym preparatem uchodzi za złoty standard leczenia przebarwień. Innym cennym środkiem, o udowodnionej skuteczności rozjaśniania przebarwień jest tretynoina (związek pochodny witaminy A), która przyśpiesza cykl rozwojowy naskórka, a więc i złuszczanie przebarwionych korneocytów, co skutkuje szybszą wymianą przebarwionych po lecie komórek naskórka na nowo wytworzone, niepoddane tak silnemu działaniu słońca, a więc jaśniejsze komórki naskórka.

– Innym sposobem usuwania przebarwień jest intensyfikacja złuszczenia przebarwionych warstw naskórka. Można to osiągnąć za pomocą np. peelingów chemicznych (najlepiej sprawdza się w tej roli kwas glikolowy) oraz zabiegów dermabrazji, czyli mechanicznego ścierania naskórka i górnych warstw skóry właściwej. W przypadku głębszych przebarwień, powstałych w skórze właściwej, wykorzystuje się terapię laserową (laser CO2, laser aleksandrytowy Q) – mówi Iwona Świdzińska.

Żeby zmniejszyć ryzyko wystąpienia przebarwień skórnych, należy stosować skuteczną ochronę przeciwsłoneczną, jaką są kremy z filtrami przeciwsłonecznymi. Osoby narażone na większy kontakt ze słońcem z racji wykonywanego zawodu, np.: drogowcy, budowlańcy bądź hobbyści, np. narciarze, snowboardziści powinni używać tych kremów przez cały rok. Jak jednak podkreśla dr Świdzińska, dla bezpieczeństwa wszyscy powinniśmy pamiętać o tej ochronie, bo źródłem promieniowania UV są także sztuczne źródła światła, jak np. jarzeniówki.

 

autor Elżbieta Korzeniowska
Data dodania 18.12.2017
Data ostatniej aktualizacji 17.01.2019