Nowatorska metoda leczenia cukrzycy typu 1

Trzyosobowy zespół z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego w składzie dr hab. Natalia Marek-Trzonkowska, prof. dr hab. med. Małgorzata Myśliwiec oraz prof. dr hab. med. Piotr Trzonkowski opracowali nowatorską metodę leczenia cukrzycy typu 1. Dzięki jej zastosowaniu u 30 dzieci z nowo rozpoznaną cukrzycą typu 1 udało się przedłużyć okres remisji choroby.

Cukrzyca typu 1 dotyczy głównie dzieci i osób młodych. W ciągu ostatnich 8 lat ujawnia się coraz częściej w grupie dzieci najmłodszych, w wieku od 3 do 7 lat. W Polsce rocznie zapada na nią około 1200 dzieci. Cukrzyca typu 1 rozwija się w wyniku zniszczenia przez proces autoimmunologiczny komórek ß trzustki produkujących insulinę. W efekcie dochodzi do bezwzględnego jej braku w organizmie. Pełnoobjawowa cukrzyca typu 1, jeśli nie jest leczona, jest chorobą śmiertelną.

Prawdziwy fenomen w leczeniu cukrzycy

Jedynym sposobem leczenia cukrzycy typu 1 jest insulinoterapia, prawidłowe żywienie oraz wysiłek fizyczny. W celu utrzymania prawidłowego stężenia glukozy we krwi chory musi prowadzić samokontrolę, czyli mierzyć kilka lub kilkanaście razy na dobę poziom glukozy we krwi za pomocą glukometru. Dla dzieci i młodzieży oraz ich opiekunów choroba jest bardzo uciążliwa i utrudnia codzienne funkcjonowanie. Nadzieją dla nich jest nowatorska metoda leczenia, opracowana przez trzyosobowy zespół z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego: dr hab. Natalię Marek-Trzonkowską, prof. dr hab. med. Małgorzatę Myśliwiec oraz prof. dr hab. med. Piotra Trzonkowskiego.

Po zastosowaniu opracowanej przez naukowców terapii u 30 małych pacjentów chorych na cukrzycę typu 1 z całej Polski udało się przedłużyć okres remisji choroby. Dzieciom można było zmniejszyć dawki insuliny, a w dwóch przypadkach w ogóle z niej zrezygnować. – Po raz pierwszy na świecie udało się wydłużyć okres remisji cukrzycy – mówiła na konferencji prasowej prof. Małgorzata Myśliwiec, kierownik Katedry i Kliniki Pediatrii, Diabetologii i Endokrynologii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego. 

Z tysiąca do miliardów

 

Terapia opracowana przez gdańskich naukowców wykorzystuje własne komórki pacjenta do przeciwdziałania procesowi niszczenia komórek ß trzustki produkujących insulinę. Do tego celu służą izolowane z krwi chorego tzw. limfocyty T regulatorowe (Tregs). Stanowią one niewielką część limfocytów, ale są niezwykle ważne. Hamują komórki układu odpornościowego, gdy te zaczynają niszczyć własne tkanki i komórki. Na czym dokładnie polega terapia? Jak wyjaśniała na konferencji prof. Małgorzata Myśliwiec, metoda polega na wyizolowaniu z 250 mililitrów krwi chorego komórek T regulatorowych, które stanowią mniej niż 1% limfocytów krwi i mają ogromne znaczenie w utrzymaniu równowagi pomiędzy czynnikami prozapalnymi a antyzapalnymi. Izolowane z pobranej od pacjenta krwi limfocyty Treg, namnażane są w laboratorium i w dużych ilościach podawane z powrotem pacjentowi. – Fenomen tej metody polega na tym, że komórki T regulatorowe zostają namnożone z tysiąca do miliardów i po około dwóch tygodniach są podane pacjentowi, co pozwala praktycznie na autoprzeszczep – tłumaczyła prof. Małgorzata Myśliwiec.

Nie tylko cukrzyca

Celem terapii opracowanej przez gdańskich naukowców jest spowolnienie rozwoju cukrzycy typu 1 poprzez wydłużenie okresu insulinoniezależności i remisji cukrzycy. Metoda ta łagodzi i spowalnia naturalny przebieg cukrzycy typu 1. Gdańscy naukowcy jako pierwsi opracowali tę metodę i jako pierwsi na świecie zastosowali ją w leczeniu dzieci chorych na cukrzycę typu 1. Terapia przeszła już badania przedkliniczne. Obecnie trwają badania kliniczne, a także badania dotyczące zastosowania terapii u innych chorych, m.in. na stwardnienie rozsiane. Zdaniem gdańskich naukowców leczenie limfocytami T regulatorowymi (Tregs) może być też skuteczne we wszystkich chorobach o podłożu autoimmunologicznym, a także u pacjentów po przeszczepach.

Ścisłe kryteria

Na razie lek produkowany jest na niewielką skalę. Obecnie metoda może być stosowana u jednego, dwóch pacjentów miesięcznie, a potrzebuje jej każdego miesiąca co najmniej trzydzieścioro dzieci. To kropla w morzu potrzeb. Rocznie notuje się około tysiąca zachorowań dzieci na cukrzycę typu 1 i co najmniej u połowy z nich metoda mogłaby być zastosowana. Aby tak się stało niezbędna jest rozbudowa bazy laboratoryjnej i klinicznej. Dlatego trzeba czasu, aby lek wszedł do masowej produkcji. Naukowcy szacują, że może to potrwać nawet kilka lat. Na razie terapia jest finansowana tylko z grantów naukowych. Kryteria włączenia pacjenta do zastosowania tej metody są więc ściśle określone. Najważniejsze są: wiek pacjenta, masa ciała, brak chorób współistniejących i przebytych oraz rozpoznanie cukrzycy typu 1 na podstawie badań immunologicznch oraz biochemicznych potwierdzających obecność przeciwciał komórek ß trzustki.

autor Justyna Sobolak
Data dodania 16.01.2018
Data ostatniej aktualizacji 16.01.2019