Choroba lokomocyjna. Aby podróż nie stała się koszmarem

Choroba lokomocyjna to dość powszechna dolegliwość. Może skutecznie przyczynić się do zmniejszenia przyjemności, jaką zwykle jest wakacyjna podróż. Aby zrozumieć mechanizm i przyczyny występowania choroby lokomocyjnej, musimy poznać podstawowe fakty, dotyczące naszego narządu równowagi, czyli błędnika.

Choroba lokomocyjna – skąd się bierze?

– Podczas podróży dowolnym środkiem lokomocji u niektórych osób następuje zaburzenie w dopływie i przetwarzaniu informacji, jakie docierają do tego narządu. Problemem jest tu m.in. brak zgodności sygnałów wzrokowych, odbieranych przez nasz mózg oraz błędnik. Dobrym przykładem jest jazda samochodem czy autobusem, podczas której nasz wzrok przesyła do mózgu sprzeczny sygnał o zmianie otoczenia (wynikający z przemieszczania się pojazdu), co mózg interpretuje jako ruch, podczas gdy błędnik, jako narząd równowagi, nie rejestruje zmian położenia ciała, które pozostaje statyczne. Błędnik żywo reaguje głównie na nagłe zmiany prędkości jazdy, przechyły na zakrętach czy potrząsanie na wyboistej drodze – mówi Beata Szymczyk-Hałas, pediatra oraz specjalista chorób zakaźnych w Poradni Medycyny Podróży Medicover w Warszawie.

Układem odpowiedzialnym za adaptację organizmu w odpowiedzi na impulsy błędnika jest autonomiczny układ nerwowy, zwany też układem wegetatywnym. W przypadku podróży autem, autobusem czy statkiem nadmiernie pobudzony błędnik nie nadąża przekazywać zmieniających się informacji o zmianach położenia ciała do układu wegetatywnego, a tym samym do innych narządów, co skutkuje szeregiem reakcji organizmu, które są niezależne od naszej woli. Są to właśnie pierwsze objawy choroby lokomocyjnej.

– Odruch wymiotny, będący jednym z głównych aspektów choroby lokomocyjnej, posiada swój ośrodek w mózgu, a dokładnie w rdzeniu przedłużonym. To tu napływają impulsy nerwowe z narządu równowagi, czyli błędnika. Ośrodek ten wysyła zwrotne informacje do narządów wykonawczych, jakimi są: przepona, mięśnie brzucha oraz żołądek i przełyk. Pobudzenie tych organów skutkuje wystąpieniem napadu wymiotów, który wcześniej poprzedzony jest nudnościami czy zawrotami głowy – wyjaśnia lekarz Marek Sitko, pracujący w poradni medycyny podróży.

Objawy choroby lokomocyjnej

– Choroba lokomocyjna może zepsuć świetnie zaplanowaną podróż. Na początku, zwykle po 1–2 godzinach, ale niekiedy znacznie szybciej, pojawiają się: ziewanie, ogólne osłabienie, pobolewanie głowy, nadwrażliwość na zapachy, zaś dzieci zaczynają marudzić – zauważa lekarz Beata Szymczyk-Hałas.

Po jakimś czasie do tych objawów mogą dołączyć potliwość, bladość czy nerwowość, co wynika z tego, że przy występowaniu tej dolegliwości zaangażowany jest układ wegetatywny człowieka, który odpowiedzialny jest za sprawowanie kontroli nad przemianą materii oraz prawidłowym działaniem narządów wewnętrznych. Czy możemy obawiać się, że któryś ze skutków choroby lokomocyjnej okaże się poważny? Lekarze są zdania, iż zwykle nie ma powodów do obaw.

Leczenie choroby lokomocyjnej

O przyjęciu lekarstw na chorobę lokomocyjną należy pomyśleć przed wyruszeniem w podróż, drugą dawkę możemy w razie potrzeby przyjąć już w trakcie podróży. Jakie farmaceutyki zalecają lekarze?

– Obecnie stosuje się leki z grupy brokerów receptorów histaminowych H1 (inaczej leki przeciwhistaminowe) – mówi Marek Sitko. – W Polsce dostępne są dwie substancje. Pierwsza z nich to prometazyna, wydawana na receptę (handlowe nazwy leków to diphergan i polfergan). Jednak lekiem najczęściej stosowanym jest, dostępny bez recepty, aviomarin. Zapobiega on i powstrzymuje mdłości, zawroty głowy i wymioty różnego pochodzenia. Efekt działania leku następuje po 30–60 minutach od jego zażycia i utrzymuje się przez około 5 godzin – dodaje.

Sposoby na chorobę lokomocyjną

Co jeszcze możemy zrobić, aby choroba lokomocyjna nie wpłynęła na jakość naszej wyprawy?

– W pierwszej kolejności trzeba zastosować sposoby naturalne, a jeśli to nie pomaga, rozważyć podanie preparatów ziołowych lub leków. Należy pamiętać, że nie ma preparatów w 100% skutecznych w zapobieganiu i leczeniu choroby lokomocyjnej. Przed dłuższą podróżą warto przedyskutować z lekarzem w Poradni Medycyny Podróży optymalny sposób zapobiegania chorobie lokomocyjnej – radzi Beata Szymczyk-Hałas.

Jedną z takich niefarmakologicznych metod jest zajmowanie w środkach lokomocji odpowiednich miejsc. I tak, w samolocie będzie to miejsce koło skrzydeł, w samochodzie czy autobusie zaś przednie siedzenie z widokiem na drogę. Każdy, kto cierpi na chorobę lokomocyjną, powinien też próbować przespać podróż, jako że wyłączony układ nerwowy nie ulega wtedy w znacznym zakresie zmiennym bodźcom, odbieranym przez nasze narządy. Warto zadbać również, by powietrze w pojeździe było świeże. Osoby, które wiedzą, że źle znoszą podróż, powinny też przed wyjazdem powstrzymać się od spożywania obfitych posiłków i picia alkoholu.

autor Beata Pałac
Data dodania 01.11.2017
Data ostatniej aktualizacji 16.01.2019