Narty. Wypadek na stoku

Zima sprzyja miłośnikom aktywnego wypoczynku. Wśród licznych sportów, związanych z tą porą roku, niesłabnącą od lat popularnością cieszy się narciarstwo. Z roku na rok coraz chętniej odwiedzamy stoki, by  poszusować solo lub z rodziną. I chociaż sport to zdrowie, to uprawiając go nieumiejętnie, możemy nabawić się kontuzji, a nawet ulec wypadkowi. Co warto wiedzieć, nim staniemy na stoku?
Co zrobić w razie wypadku na stoku?

Jak rozpocząć sezon narciarski?

Przede wszystkim należy pamiętać o odpowiednim przygotowaniu całego ciała. Ważne jest, by umieć realnie ocenić swoją kondycję fizyczną i technikę jazdy. Często popełnianym błędem jest rozwijanie jedynie dolnych partii mięśni, choć nie tylko one pracują, gdy oddajemy się białemu szaleństwu. Zanim wyruszymy na stok, warto przyzwyczaić ciało do nieco intensywniejszego wysiłku. Tu pomocne może być pływanie, jogging, bądź jazda na rowerze.

Maciej Szkamruk, Instruktor Narciarstwa Zjazdowego, uczula, jak ważne jest także odpowiednie przeszkolenie, zwłaszcza dla tych, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z nartami:

– Narciarstwo nie należy do sportów tanich i początkujący, chcąc zaoszczędzić na usługach instruktora, udają się na stok z przekonaniem, że „przecież tego można się jakoś samodzielnie nauczyć”. Nawet oglądanie kursów wideo nie zastąpi kontaktu z instruktorem, który, oprócz wyćwiczenia odpowiednich technik jazdy, nauczy także tak istotnych rzeczy, jak: zachowanie na stoku, ważna, ale bagatelizowana, umiejętność upadania, czy też sama teoria jazdy na nartach, aby móc lepiej zrozumieć i przewidzieć planowane manewry.

Przyczyny wypadków na nartach

Brawura podczas jazdy i wybór trasy o poziomie trudności nieadekwatnym do możliwości narciarza to główne, choć nie jedyne zachowania, które mogą doprowadzić do wypadku.

– Na stoku nietrudno też spotkać osoby, które zapominają o tym, że nie są same na trasie i nie rozglądają się dookoła przed wykonaniem skrętu, co może skutkować kolizjami z innymi narciarzami. Karygodnym zachowaniem jest także jeżdżenie po spożyciu alkoholu – perspektywa wypicia górskiego „grzańca” jest może kuszącą atrakcją turystyczną, ale, w moim odczuciu, jest to wykazanie się skrajną nieodpowiedzialnością. Jazda na nartach po spożyciu alkoholu jest tym samym, co jazda samochodem pod jego wpływem – w obu przypadkach można zrobić krzywdę nie tylko sobie, ale i innym – komentuje Maciej Szkamruk.

Jak się zachować, kiedy jesteśmy świadkiem wypadku na stoku?

Kiedy widzimy wypadek, należy sprawdzić, czy jego skutki nie spowodują, że sami staniemy się kolejną jego ofiarą - radzi ratownik górski TOPR, Andrzej Marasek.

Jeżeli wszystko jest w porządku – podjeżdżamy do miejsca wypadku, by rozeznać się w sytuacji (np. czy osoba poszkodowana jest przytomna, czy też nie, jak skomplikowana jest sytuacja).

Zabezpieczamy miejsce za pomocą nart skrzyżowanych w symbol „X”, ustawionych 5 m powyżej miejsca zdarzenia lub w innym, widocznym miejscu – tak, by pozostali użytkownicy stoku nie najechali na poszkodowanego.
Stwierdzamy stan osoby poszkodowanej. Pytamy lub oceniamy, co się stało, jak poważna jest kontuzja (jak pilna jest interwencja ratowników, np. czy jest ubytek krwi, czy może sytuacja jest mniej alarmująca).

W jasny i rzeczowy sposób powiadamiamy służby ratunkowe o wypadku, wybierając ogólnopolskie numery – 601-100-300 lub 985. Świadek oczekuje wraz osobą poszkodowaną do momentu przybycia ratownika.

Wypadek na stoku za granicą…

Planując rekreacyjny wyjazd pod znakiem nart poza granicami kraju, trzeba wiedzieć, że ratownictwo medyczne nie wszędzie bywa darmowe. Aby ustrzec się przed wysokimi kosztami, jakie za sobą niesie, należy pamiętać o wykupieniu ubezpieczenia, które np. na bliskiej nam Słowacji jest obowiązkowe.

– Należy dokładnie przedstawić ubezpieczycielowi swój pomysł na urlop. Ubezpieczenie obejmuje nie tylko zwrot kosztów leczenia, ale też zwrot kosztów transportu śmigłowcem. Jeżeli wypadek jest poważny, wtedy czas dotarcia do szpitala jest priorytetem. Nikt nie pyta, czy jest się ubezpieczonym, czy nie. Jeżeli nie – wystawia się rachunek za akcję ratowniczą, który opiewa na kwotę nawet kilku tysięcy euro – mówi Andrzej Marasek.

 

Jak wybrać instruktora narciarskiego?

Instruktor powinien posiadać dokument potwierdzający jego kompetencje. Najczęściej jest to legitymacja, wydawana przez Polski Związek Narciarski, Państwowe Wyższe Szkoły Zawodowe, bądź inne instytucje, po ukończeniu organizowanych przez nie kursów. Chcąc przygotować się do sezonu narciarskiego, najlepiej jest skorzystać z usług tych osób, które legitymują się dokumentami PZN i PWSZ – jest to gwarancją tego, że trener przeszedł gruntowne i ustandaryzowane szkolenie praktyczne i teoretyczne.

Służby ratownicze w Polsce

Powszechnie kojarzone są GOPR (Górskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe) i TOPR (Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe). Ustawa o bezpieczeństwie i ratownictwie w górach i na zorganizowanych terenach narciarskich wprowadziła funkcję Ratownika Narciarskiego. Jest to osoba wynajęta przez władze wyciągu i odpowiadająca za udzielenie pomocy na stoku.

Ważne odnośniki:

www.gopr.pl
www.topr.pl
www.pzn.pl

autor Paweł Kawałek
Data dodania 12.12.2017