Historie osobowości Contact Center w Kielcach i Radomiu

W Medicover Contact Center (zwane dalej CC) zlokalizowane w Radomiu i Kielcach wspiera tysiące naszych pacjentów, którzy kontaktują się z nami w ważnej sprawie - zdrowia swojego lub rodziny. Zespoły w Radomiu i Kielcach ciężko pracują, aby jakość obsługi była na wysokim poziomie. Jednocześnie nasi pracownicy tworzą niezwykle ciekawą grupę osobowości i w poniższym artykule prezentujemy wywiady z niektórymi z nich.

Ania i Przemek - małżeństwo w Contact Center

Ania pracuje w Contact Center praktycznie od początku jego istnienia w Kielcach. Przemek dołączył do Ani po blisko dwóch latach. Obecnie jest Liderem Zespołu. I można powiedzieć… żyją długo i szczęśliwie. Czy Ania z Przemkiem przenoszą pracę do domu? I którą rocznicę ślubu obchodzą już w Medicover? :-)

Aniu, gdy trafiłaś do nas do pracy to były praktycznie początki CC. Jak wtedy, ponad 10 lat temu, działała infolinia? Czy myślałaś, że zostaniesz tu… „na zawsze”?

Ania: Czy potraficie sobie wyobrazić pracę bez CC Portalu i formularzy? Jest jeszcze kilka dinozaurów w CC, którzy, tak jak ja, używali handbooków (skoroszytów, które były naszą bazą wiedzy). Jedna strona A4 informacji o każdym mieście (no może o Warszawie było 2-3 strony). I pokaźna liczba żółtych karteczek samoprzylepnych z informacjami, które udało się samemu zdobyć.

Przed rozpoczęciem mojej przygody z Medicover wśród osób z mojego otoczenia panowała opinia, że mówię bez przerwy, na każdy temat (nie koniecznie z sensem). Więc choć trafiłam do Medicover całkiem przez przypadek i miała to być praca tymczasowa, szybko okazało się, że jest to praca wprost idealna dla mnie. Nie dość, że pozwalają mi mówić 8 godzin „non stop”, to jeszcze mi za to płacą. Jaki byłby więc sens, żeby zmieniać pracę marzeń, która pozwala rozwijać wrodzone zdolności? Żaden. Dlatego ciągle tu jestem :-)

I wtedy pojawił się Przemek? Czy może był już przed pracą u nas? :-)

Ania: Był, był :-). Przemek nie był do końca pewien, czy to odpowiednią praca dla niego. Wręcz uważał, że się do niej nie nadaje. Ale ja mam dużą siłę perswazji i udało mi się go przekonać, że jest wręcz przeciwnie. Znając zaangażowanie Przemka we wszystko czego się podejmie, byłam pewna, że wcześniej czy później zostanie liderem. Nie myliłam się. :-)

Przemku, czy rozmawiacie o pracy w domu? Czy jest na to czas? Czy przez tyle lat nauczyliście się skutecznie rozdzielać te dwie sprawy?

Przemek: O pracy najczęściej rozmawiamy w drodze do i z pracy, o ile Ania nie śpi :-). W domu na szczęście nie ma już na to czasu. Dzieciaki - Miki i Marysia oraz pies Pluto pochłaniają nas do reszty. Mój wrodzony pracoholizm zmusza mnie, żeby od czasu do czasu zajrzeć do służbowego laptopa, ale Ania szybko i bezdyskusyjnie stawia mnie do pionu :-).

Przemku, pochwal się jeszcze swoim hobby, bo to bardzo ciekawe i twórcze zajęcie.

W wolnych chwilach uwielbiam majsterkować. Drewno i jego obróbka to moja pasja - cięcie, wycinanie, rzeźbienie, sklejanie, to coś, dzięki czemu odpoczywam. Jeśli mam tylko taką możliwość, wymykam się do swojego warsztatu i konstruuje. Od czterech lat są to głównie zabawki dla moich dzieci, figurki zwierząt, rowerki biegowe, drewniane wózki dla lalek i wiele, wiele innych. Uśmiech Marysi i Mikołaja, kiedy dostają nową zabawkę wykonaną przeze mnie jest bezcenny.

P.S. To którą rocznicę ślubu będziecie obchodzić w tym roku? :-)

Przemek: W tym roku obchodzimy dziewiątą rocznicę ślubu.

Iwona i Anita - mamy łączące pracę w CC z wychowaniem dziecka

Iwona pracuje z nami w Kielcach ponad dekadę. To naprawdę kawałek historii Medicover   i kawałek życia Iwony. Anita jest z nami w Radomiu prawie tak długo jak istnieje CC w tym mieście. Jak praca pozwoliła im lepiej planować swój dzień? Czy znajdują w tym wszystkim czas dla swoich pociech? Zapraszamy do lektury nie tylko Mamy.

Dziewczyny, jak udało się Wam trafić w szeregi Medicover?

Iwona: Moja przygoda z Medicover zaczęła się w 2007 roku. Po studiach chciałam się gdzieś "zaczepić", żeby zdobyć jakieś doświadczenie. Znalazłam ogłoszenie i postanowiłam spróbować. I tak już pracuję prawie 12 lat (nie wiem kiedy to minęło :-). W tym czasie wiele się zmieniło w moim życiu - wyszłam za mąż, urodziłam córeczkę.

Anita: A moja przygoda z Medicover rozpoczęła się dokładnie 3 lata temu. Wcześniej pracowałam w hurtowni farmaceutycznej, ale tam były tylko popołudniowe zmiany. System ten kolidował z przedszkolem mojego dziecka, a mnie zależało na pracy gdzie będę mogła sobie pozwolić na większą swobodę. Moja siostra będąc na rozmowie kwalifikacyjnej w Medicover zaproponowała moją kandydaturę. Postanowiłam wysłać swoje CV i zostałam przyjęta. Potem zaczęłyśmy razem szkolenie i tak się zaczęło.

Czy trudno jest pogodzić pracę zawodową z byciem Mamą?

Iwona: Uważam, że wszystko zależy od nastawienia. Staram się nie użalać nad sobą. W końcu nie jestem jedyną pracującą mamą w Call Center. Jest nas wiele i pewnie wszystkie mogłyby się podzielić swoimi doświadczeniami. Najtrudniejsze były początki, miałam obawy czy dam radę i wyrzuty sumienia, że zostawiam dziecko na tyle godzin pod opieką innej osoby. Jednak dużo dało mi wsparcie ze strony przełożonych. Zawsze mogłam przyjść, pogadać. Każdy problem dało się jakoś rozwiązać. Po latach nauczyłam się planować swój dzień i lepiej go organizować, żeby efektywniej spędzać wolny czas. Dla mnie możliwość pracy w weekendy i święta jest też dobrym rozwiązaniem ponieważ dzięki temu mogę w tygodniu iść z dzieckiem do lekarza czy zwyczajnie odpocząć od codziennego biegu.

Anita: Łatwiej kiedy masz możliwość pracować w konkretnych godzinach, kiedy masz stały grafik i jest możliwość planowania. Przy dziecku bardzo ważna jest dobra organizacja, co umożliwia mi praca w tej firmie. Bardzo zależało mi przede wszystkim na zmianach, kiedy Franio jest w przedszkolu, bo mój partner w tygodniu jest w trasie, a moja mama to jeszcze babcia pracująca. Dzięki temu pracuje w stabilnych godzinach. Pozwala mi to na odbiór dziecka z przedszkola bez angażowania członków rodziny. Po południu mamy więcej chwil na zabawę i spędzanie razem czasu.

A jakie macie rady dla młodych Mam, które chcą pracować mając małe dziecko w domu?

Iwona: Żeby nie miały wątpliwości, obaw czy wyrzutów sumienia z powodu tak podjętej decyzji. W gruncie rzeczy po pewnym czasie dojdą do wniosku, że była ona słuszna. Dla dziecka to czas kiedy zacznie się uczyć samodzielności, a dla nich możliwość oderwania się od codzienności, poczucia bardziej spełnionymi. Dziecko jest najważniejsze, ale nie można zapominać o sobie. W końcu szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko.

Anita: Najważniejsze to znaleźć firmę, która respektuje pracownika z różną sytuacją życiową, gdzie można się porozumieć i dojść do pewnych kompromisów. Nie chodzi tylko o samych studentów, ale również o osoby takie jak ja, młode mamy czy osoby starsze.

Maciek - strażak, poliglota, student prawa i rekonstruktor historyczny w jednym

Maciek, który pracę w Centrum Kontaktu z Klientem w Radomiu łączy z obowiązki studenta prawa, strażaka i poligloty i do tego znajduje czas na udział w rekonstrukcjach historycznych.

Maćku, jesteś z nami dopiero od kilku miesięcy. Powiedz, jak do nas trafiłeś.

Maciek: Po prostu znalazłem ogłoszenie w Internecie. A akurat byłem po kontuzji kolana i musiałem zmienić pracę na mniej aktywną fizycznie. Praca w Medicover Polska daje mi okazję do kontaktu z ludźmi, szansę na rozwój, a także możliwość wykorzystania swojej wiedzy w praktyce.

„Mniej aktywną fizycznie”, bo przed pracą u nas byłeś …..

Maciek: Zawodowym strażakiem przez 3 lata. Obecnie jestem strażakiem ochotnikiem, a że mam uprawnienia wysokościowe nadal często biorę udział w akcjach ratowniczych.

Praca strażaka to marzenie niejednego dziecka. Nie mogłabym nie zapytać o Twoją najtrudniejszą, najbardziej nietypową akcję.

Maciek: Kilka tygodni temu wyciągałem 6-letnią dziewczynkę z głębokiej, 3-metrowej studzienki. Dziewczynka wyszła niezauważona z domu i wpadła do niezabezpieczonego włazu. Jednak najtrudniejsze są wszystkie akcje przy pożarach w piwnicach – ludzie trzymają w piwnicach wszystko, każda z tych rzeczy jest potencjalnie łatwopalna, a pewne rzeczy połączone razem często tworzą mieszankę wybuchową. I nigdy nie wiadomo, co mieszkańcy w tych piwnicach zbierają.

Jesteś też studentem studiów dziennych.

Maciek: Tak, studiuję prawo na uczelni w Radomiu. Jestem obecnie na 4 roku i już przygotowuję się do pisania pracy magisterskiej o karze śmierci w Polsce w ujęciu konstytucyjnym. Od mojej pracy dyplomowej będzie zależało, w jakim kierunku pójdę dalej – czy będę prokuratorem, czy sędzią. Wcześniej uzyskałem też licencjat z germanistyki i swobodnie posługuję się w sumie trzema językami.

Maćku, czy Ty masz jeszcze w  ogóle czas wolny? Czy Twoja doba pozwala Ci na dodatkowe zainteresowania?

Maciek: Rekonstrukcje historyczne. Jestem w grupie, która zajmuje się głównie odtwarzaniem bitew i potyczek z czasów Legionów Polskich a konkretnie 72. Pułku Piechoty, w którym służył ojciec Andrzeja Wajdy, Kapitan Jakub Wajda. Prezentujemy się z okazji rocznic, świąt państwowych również w rekonstrukcjach dotyczących Powstania Warszawskiego. To jest mój czas wolny i moje pasje – rekonstrukcje, ochotnicza straż, wolontariat.

Bardzo Ci dziękuję za rozmowę. Czego życzy się strażakowi?

Tylu powrotów, ile wyjazdów.

Paulina i Marzena - studentki dwóch kierunków

Nawet jeśli studiuje się dwa kierunki jednocześnie albo kierunek studiów jest niezwykle wymagający to są osoby, którym z powodzeniem udaje się zdążyć z każdą sesją w terminie. Pierwszym terminie. 

Paulina dołączyła do zespołu w Kielcach ponad 4 lata temu. A Marzena jest z nami w Radomiu od ponad 2 lat. Obie udowadniają, że aktywność, zaradność i niezależność to domeny współczesnego studenta.

Dziewczyny, możecie nam opowiedzieć jak dowiedziałyście się o tej pracy i czy byłyście już wtedy studentkami?

Paulina: Moja siostra cioteczna pracowała w Medicover i to od niej dowiedziałam się o pracy tutaj. Pracę zaczęłam w lipcu, zaraz po ukończeniu szkoły średniej, jeszcze nie byłam studentką. Studia rozpoczęłam w październiku tego samego roku, czyli tylko kilka miesięcy pracowałam nie mając statusu studenta.

Marzena: Tak, byłam już wtedy studentką I roku kierunku Bezpieczeństwo wewnętrzne. Chciałam pracować. Ofertę pracy znalazłam w Internecie. Tak się złożyło, że moja Mama miała abonament w MCOV, doskonale wiedziałam jak to funkcjonuje. Chciałam zobaczyć jak to działa z tej „drugiej strony” i tak zostałam konsultantką Front Line.

Marzena, obecnie jesteś na III roku, wybrałaś specjalizację, piszesz pracę licencjacką. Muszę zapytać: dlaczego Kryminalistyka?

Marzena: Jak byłam małym berbeciem i mama pytała kim chce zostać to odpowiadałam, że policjantem. Z czasem myślałam też o medycynie albo ratownictwie medycznym, ale jednak poszłam do liceum profilowanego o kierunku policyjnym. Interesują mnie historie seryjnych morderców, niewyjaśnione zbrodnie, oglądam dokumenty. Ten kierunek jest bardzo urozmaicony – teoria, ale i zajęcia praktyczne w laboratorium: linie papilarne, ślad czerwieni wargowej. Wszystko zmierza w kierunku z dzieciństwa – będę policjantem.

Paulino, aktualnie jesteś w Zespole Pomocy Merytorycznej. Jak przebiegała Twoja ścieżka w naszym Contact Center?

Paulina: Zaczęłam pracę w zespole Front Line. Po około roku szkoliłam nowych konsultantów. Następnie świadczyłam pomoc merytoryczną. Niedawno powstał nowy zespół Pomocy Merytorycznej do którego od razu dołączyłam.

A czy praca „nie przeszkadza” Wam w studiowaniu? A może wręcz przeciwnie? Może motywuje do skończenia sesji w pierwszym terminie?

Paulina: Myślę, że wszystko zależy od nastawienia. Najtrudniejsze były początki, bo miałam spore obawy czy sobie ze wszystkim poradzę. W pewnym sensie praca też motywuje mnie do ukończenia sesji jak najszybciej. Dzięki pracy nauczyłam się być bardziej systematyczna, nie odkładać niczego na ostatnią chwilę i lepiej zarządzać swoim czasem.

Marzena: Nigdy nie miałam problemów z grafikiem, nigdy praca nie kolidowała z moimi zajęciami. Świetnym udogodnieniem są zmiany dzielone – w tym czasie mogę iść do dziekanatu, coś załatwić a  nawet się pouczyć. Nigdy też nie byłam osobą, która spędza życie w klubach. Wolę usiąść z książką albo z grupą znajomych wyjechać w Polskę i połazić np. po św. Krzyżu. Dodatkowo jestem managerem w rodzinnej firmie więc też mam mnóstwo obowiązków z tym związanych. Wszystko to jest kwestia dobrej organizacji. Tak, zawsze zaliczam egzaminy w pierwszym terminie :-)

A Ty Paulino, czy w tym wszystkim znajdujesz jeszcze czas wolny? Czy pracujący studenci już nie mają żadnej swobody i słynne „studenckie życie”?

Paulina: Oczywiście, że znajduję czas wolny! Studiuję dziennie dwa kierunki (Matematykę i Ekonomię) i uważam, że wszystko jest kwestią odpowiedniej organizacji czasu. Znajduję czas nie tylko dla siebie, ale także dla rodziny i przyjaciół. Nie omija mnie też ,,studenckie życie" :-)

Marika wielokrotną mistrzynią Polski

Marika jest z zawodu … sportowcem. I to sportowcem z dużymi sukcesami na koncie. Poznajcie wielokrotną mistrzynię Polski i potencjalną mistrzynię świata. Godną następczynię Anity Włodarczyk.

Mariko, jesteś z nami od sierpnia ubiegłego roku. Powiedz, jak do nas trafiłaś?

Marika: Szukałam pracy, która pozwoliłaby mi pogodzić dalsze treningi zawodowego sportowca. Kiedy przeglądałam oferty pracy, natknęłam się na ofertę Medicover Polska i uznałam, że warto spróbować.

Miło to słyszeć. Od wielu lat trenujesz lekkoatletykę. Masz spore osiągnięcia w tym zakresie. Opowiedz nam o swojej dyscyplinie.

Marika: Od 10 lat trenuję lekkoatletykę, a konkretnie rzut młotem, w którym sześciokrotnie zdobywałam medal Mistrzostw Polski oraz kilkakrotnie reprezentowałam Polskę na arenie międzynarodowej. Do niedawna była to mało znana w Polsce konkurencja, natomiast na ten moment trzy polskie zawodniczki są w światowej czołówce, dlatego i ja codziennymi treningami zmierzam do tej czołówki, której z roku na rok jestem coraz bliższa.

Treningi są na pewno wymagające. Jak godzisz pracę, sport i jeszcze studia?

Marika: Lubię wyznaczać sobie wysokie cele, dlatego wyzwania, które napotykam w życiu codziennym, sprawiają mi radość. Studiuję we Wrocławiu, a moja rodzina mieszka w Rawiczu. Rok temu, kiedy przeprowadziłam się do Kielc, wydawało mi się, że będzie ciężko to ze sobą pogodzić, ale w tym wszystkim znalazł się czas i na pracę, w której poznałam wiele życzliwych i wyrozumiałych osób, które mi pomagają :-)

Mariko, czy znajdujesz w tym wszystkim czas wolny, a jeśli tak to, jak starasz się go wykorzystać?

Marika: Czasu wolnego nie mam zbyt wiele, ale zawsze znajdzie się godzinka na dobry serial albo spotkanie ze znajomymi.

Czego mogę życzyć wielokrotnej medalistce? Czego w sporcie, czego w życiu?

Marika: Przede wszystkim, żeby kontuzje mnie omijały, a determinacja do treningów rosła. Prywatnie, żeby zawsze otaczały mnie pozytywne i szczere osoby :-)

Magda - szczypiornistka z ogólnopolskimi osiągnięciami

Magda - również łączy pasję, sport i pracę w naszym Contact Center. W 20 meczach zdobyła 41 bramek, co daje jej 61. miejsce wśród najskuteczniejszych zawodniczek PGNiG Superligi. Tak, Magda jest szczypiornistką. Bo Kielce słyną z piłki ręcznej.

Magda, jesteś z nami już blisko rok. Powiedz, jak do nas trafiłaś?

Magda: Szukałam pracy z takim grafikiem, abym mogła pogodzić treningi i pracę. Rozmawiałam z koleżanką, która pracowała  w Medicover, powiedziała, że na pewno dam radę, a co najważniejsze jest fajna atmosfera.

Szczypiornistka. I to ze sporymi osiągnięciami. Opowiedz nam o swojej dyscyplinie sportu. I dlaczego akurat piłka ręczna?

Magda: Nasz zespól miał bardzo dużo osiągnięć, w okresie juniorskim co roku zdobywałyśmy złoty medal w Mistrzostwach Polski. Udało nam się również zdobyć złoty medal w Ogólnopolskiej Olimpiadzie — co było niesamowitym przeżyciem. W 2014 roku awansowałyśmy do najwyższego szczebla rozgrywek — do PGNiG Superligi, a na początku nie było łatwo, ponieważ tam grają doświadczone zawodniczki, które mają obycie po kilkanaście lat, my jako młody zespół ledwo utrzymałyśmy się w tabeli. Od tego sezonu zarząd zdecydował zmienić sztab trenerski. Z obecnym trenerem zajmujemy 7 miejsce i zdobywamy coraz więcej doświadczenia i  tzw. „cwaniactwa” boiskowego, czego nam wcześniej brakowało.

Dlaczego piłka ręczna? Bo to sport, który uczy pokory, zespołowości i wytrwałości, nie zamieniłabym tej dyscypliny na nic innego. Swoją przygodę zaczęłam w podstawówce, gdzie moją wuefistką była dawna piłkarka ręczna, był nabór na zajęcia, więc stwierdziłam, że muszę spróbować i tak zostało do dziś. Moi rodzice byli zadowoleni, ponieważ nie byłam spokojnym dzieckiem, tylko wszędzie było mnie pełno. Dlatego wracając po treningach, nie było chęci na wygłupy. Od  dobrych 14 lat trenuję i mam nadzieję, że  na drugie tyle zdrowie jeszcze mi na to pozwoli.

Treningi są na pewno wymagające. Znalazłam w mediach informację, że masz 100% frekwencję treningową i meczową. Jak godzisz sport z pracą?

Magda: Tak są wymagające, w ciągu tygodnia mamy 7 treningów + mecz. Często jest tak, że wychodzę z domu po 6 rano, wracam około 21. Wtedy dosłownie "padam na twarz".

Jeżeli chodzi o frekwencję, to udało mi się bez żadnej kontuzji być na każdym meczu i treningu, wiadomo zdarzały się jakieś drobne kontuzje, ale nigdy nie wykluczyły mnie na dłuższy czas. Sportowcem nie jest się tylko na treningu, musisz być nim 24h na dobę. Często trzeba sobie dużo rzeczy odmówić, ale jeżeli chcesz być dobrym zawodnikiem trzeba na to pracować cały czas, tu nie dostaje się nic za darmo.

W pracy i na treningach staram się wszystko sobie planować i dopasować tak, żeby nie kolidowało ze sobą. Na pewno mogę liczyć na pomoc Łukasza Skrzypczyka - mojego obecnego Lidera, który naprawdę jest wyrozumiały i za to mu dziękuję. Również chciałam podziękować Ewie Kuśmierczyk, mojemu poprzedniemu Liderowi, za to, że pomogła mi w kryzysowym momencie i dzięki niej dalej jestem z Wami.

Magda, czy znajdujesz w tym wszystkim czas wolny, a jeśli tak, to jak starasz się go wykorzystać?

Magda: W ciągu tygodnia mogę zapomnieć o jakimkolwiek czasie wolnym, natomiast w weekend, gdy nie ma rozgrywek często wykorzystuję czas na spotkania z rodziną i przyjaciółmi. Natomiast w okresie wakacyjnym jeździmy z chłopakiem w Tatry. Bardzo lubię wędrówki, tam możesz sobie odpocząć od codzienności, przemyśleć wiele spraw. Jeżeli chodzi o czas wolny, nie jest to odpoczynek, w którym nic nie robię, ja po prostu lubię spędzać czas aktywnie np. jeżdżąc na rowerze lub spacerując.

Jakie masz plany na przyszłość?

Magda: Na pewno wiążę je z Kielcami, chciałabym tutaj zamieszkać, założyć rodzinę i grać. Staram się nie wybiegać w przyszłość i planować co będzie za parę lat. Mam kilka pomysłów co bym chciała robić, gdybym zakończyła karierę, na pewno byłaby to własna działalność.

Asia i Ela - przełamujące stereotypy

Asia i Ela - absolutnie odbiegają od stereotypu typowego pracownika Contact Center. Za to genialnie pokazują, że stereotypy należy łamać a aktywność zawodowa nie ma skali wieku, nawet na przysłowiowych „słuchawkach”.

Asia jest w CC w Kielcach praktycznie do początku jego istnienia, Ela pracuje w Radomiu od dwóch lat. Nasze bohaterki łączy to, że obie są 50+.

Dziewczyny, jak znalazłyście pracę w firmie Medicover?

Asia: Pewnego kwietniowego dnia 2007 roku zadzwoniła do mnie moja córka Kasia i powiedziała, że w Kielcach powstaje Centrum Kontaktu z Klientem Medicover. Przesłałam swoje CV i zostałam zaproszona na rozmowę kwalifikacyjna. Tak rozpoczęłam pracę od 1 maja 2007 roku w Medicover w Kielcach i pracuję do dzisiaj już 12 lat.

Ela: Szukałam pracy i złożyłam aplikację. Wkrótce zostałam zaproszona na rozmowę kwalifikacyjną. Zaraz po niej rozpoczęłam 2 tygodniowe szkolenie, w czwartym dniu dostałam już umowę. I tak pracuję do dziś. W styczniu minęło już 2 lata.

Wasze najtrudniejsze momenty w firmie?

Asia: Nie pamiętam takich chwil, może początki pracy w Medicover. Zmiana pracy, zmiana stanowiska z księgowej na konsultanta. Brak doświadczenia z pracą na słuchawce, ale to chyba wszyscy boimy się nowych sytuacji w życiu. Trudne są również chwile, w których nie mogę pomóc pacjentom, a oni bardzo tego potrzebują.

Ela: Najtrudniejsza dla mnie były pierwsze 2 miesiące do czasu opanowania całokształtu zagadnień. Bywają różne rozmowy trudne, ale i zabawne. Jedna z pacjentek nie przyjmowała do wiadomości, że centrum w soboty po południu i niedziele nie pracuje. Pani zaproponowała mi podjęcie opieki nad jej dzieckiem, aby mogła skorzystać z wizyty w innym terminie.

Za co cenicie pracę w firmie Medicover?

Asia: Medicover jest firmą rzetelną, która dba o pracowników, zapewnia warunki socjalne czy szkolenia. Doceniam potencjał ludzki w naszej firmie. Cenię ludzi, z którymi pracuję, atmosferę w miejscu pracy oraz przełożonych. Lubię współpracę z dziewczynami z Zespołu Opiekunów Pacjenta z Kielc, są super, zawsze mogę liczyć na ich pomoc i wsparcie w różnych sprawach nie tylko zawodowych. Na swojej drodze zawodowej spotykałam przede wszystkim ludzi dobrych. Chyba dlatego tutaj jestem już tyle lat... jednak jak w każdej firmie są również osoby i sytuację, które staram się omijać, bo niosą ze sobą złą energię :-) Lubię swoją pracę, w której staram się pomagać ludziom, a nawet ratować życie, co również się wydarzyło. Cieszę się, jak pacjent umie docenić to, co robimy.

Ela: Przede wszystkim za atmosferę wewnętrzną, wzajemną życzliwość i zrozumienie. Kiedy traktuje się ludzi równo, konsultanci wzajemnie sobie pomagają, jest sympatycznie i miło. Lubię w tej pracy to, że mimo przeprowadzania rozmów według pewnego schematu, to i tak nigdy nie są one takie same. Obsługuję pacjentów w różnym wieku, ale najbardziej lubię osoby starsze ponieważ mają w sobie dużo klasy i kultury osobistej.

Jakie macie rady dla osób 50+, które chcą zacząć pracę „na słuchawce”?

Asia: Wszystkiego w życiu trzeba spróbować, nie obawiać się nowych wyzwań i nieważne ile się ma lat 20+ czy 50+. Obecnie rynek pracy poszukuje ludzi młodych, umiejących posługiwać się nowościami technicznymi. Młodzi ludzie znają się doskonale na wszystkich ,,nowinkach ", ale osoby 50+ to  SAMO doświadczenie życiowe, umiejętności zdobyte z obserwacji i własnych przeżyć. To wiedza, której nie ma w żadnej książce, ani szkole. Obsługę komputera czy innych sprzętów elektronicznych można się nauczyć w każdym wieku. Człowiek przez całe swoje życie uczy się i czym starszy to bardziej doświadczony – „wino im starsze tym lepsze", a człowiek im starszy tym bardziej doświadczony życiowo co idzie w parze  z wiedzą.

Ela: Polecam dużo cierpliwości. W pracy konsultanta bardzo ważna jest również empatia, bez niej nie jesteśmy w stanie wczuć się w problem pacjenta i kompleksowo go rozwinąć

Interesuje Cię praca w Contact Center w Kielcach lub w Radomiu? Prześlij swoje CV tutaj. Jeśli Twoje zgłoszenie będzie odpowiadać naszej ofercie, nasz rekruter oddzwoni do Ciebie.

Data dodania 04.07.2019
Data ostatniej aktualizacji 28.10.2019