Zdrowie zębów a zdrowie serca

Klasyczna, „zachodnia” medycyna wobec dużej liczby specjalności często nie traktuje organizmu jako całości. Rozpoznawane i leczone są choroby poszczególnych narządów. Często zapomina się o powiązaniach, czasem dość odległych i wymagających oglądu człowieka jako integralnej całości. Na szczęście od kilku lat analizowane są coraz ściślejsze powiązania pomiędzy różnymi organami. W dobrych placówkach medycznych wszyscy specjaliści współpracują ze sobą.

Pacjent, który zgłasza się do lekarza z powodu bólów brzucha, nie musi i najczęściej nie wie, co mu dolega. Oddaje się po prostu w ręce fachowca i oczekuje, że będzie potraktowany jako podmiot działania, a nie jako zbiór narządów, układów, tkanek czy komórek. Czy może więc dziwić, że nefrolog, kardiolog czy laryngolog zwróci uwagę na stan uzębienia? Na pierwszy rzut oka wydaje się, że są to tak odległe obszary, że nie ma między nimi żadnego związku. Prawda jest jednak zupełnie inna. Czy zatem zdrowie serca może zależeć od zdrowia zębów i całej jamy ustnej?

Choroby przyzębia a choroby serca

Zgodnie z danymi w piśmiennictwie medycznym można przyjąć, że na pojedynczym zębie trzonowym liczba bakterii może przekraczać 109. Zależy to od wielu czynników. Przede wszystkim wpływ na taki stan mają nawyki higieniczne. Zaniedbania w tym zakresie mogą doprowadzić do nawet dziesięciokrotnego zwiększenia liczby bakterii. Naddziąsłowa płytka nazębna jest zasiedlana głównie przez bakterie G(+), względnie beztlenowe. W poddziąsłowej płytce dominują z kolej bakterie G(-), beztlenowe, które inicjują i podtrzymują proces zapalny. Co to oznacza dla naszego zdrowia? Wymienione drobnoustroje mają zdolność do wnikania w głębsze struktury tkankowe. Występujące w zdrowym przyzębiu mechanizmy obronne nie dopuszczają do wnikania do krwi większej liczby niepożądanych, obcych, a wręcz chorobotwórczych organizmów.

Już w drugiej połowie lat 90. obserwowano związek pomiędzy chorobą zakrzepowo-zatorową a stanem higieny jamy ustnej. U pacjentów z zapaleniem przyzębia ryzyko choroby wieńcowej było o 25% większe! W przypadku chorób przyzębia nawet szczotkowanie może stawać się przyczyną występowania bakteriemii, czyli obecności bakterii we krwi. Stwierdzono, że drobnoustroje typowe dla płytki nazębnej po przedostaniu się do krwi mogą, dzięki cząsteczce proteiny związanej z aktywacją płytek (PAAP), wywoływać zlepianie się płytek krwi. Powstające zlepy płytek mogą doprowadzić do powstawania skrzepliny ze wszystkimi jej negatywnymi skutkami. Również w przypadku analiz blaszek miażdżycowych z wykorzystaniem metod biologii molekularnej stwierdzano w nich obecność drobnoustrojów charakterystycznych dla chorób przyzębia. Leczenie chorób przyzębia u pacjentów z podwyższonym stężeniem CRP (białka ostrej fazy, obrazującego ostry stan zapalny) powodowało obniżenie stężenia tego białka (wskaźnika i czynnika ryzyka choroby sercowo-naczyniowej). Potwierdzeniem takich związków są wyniki badań przeprowadzonych w populacji polskiej, gdzie u pacjentów zakwalifikowanych do zabiegu rewaskularyzacji (poszerzenia i udrożnienia zwężonego naczynia krwionośnego) z powodu przewlekłej choroby sercowo-naczyniowej oceniano występowanie próchnicy. U ponad 90% z badanych stwierdzano zmiany próchnicze!

Nowoczesna diagnostyka chorób przyzębia

Nasuwa się pytanie, dlaczego stosowne badania nie są prowadzone regularnie, a także czy choroby przyzębia można leczyć. Lekarze dentyści alarmują, podnosząc kwestię złego stanu uzębienia Polaków. Nikt nie zmusi pacjentów do wizyty w gabinecie dentystycznym. Należy jednak zdać sobie sprawę z faktu, że nie tylko ból zęba powinien nas skłaniać do odwiedzenia dentysty. Wizyta u dentysty przynajmniej raz w roku jest po prostu konieczna dla naszego stanu zdrowia. Równie ważna jest codzienna higiena, mycie zębów, stosowanie płynów do płukania jamy ustnej, a także wykorzystywanie nici dentystycznych. Dodatkowo, według części dentystów, równie ważne jest usuwanie płytki nazębnej co kilka miesięcy. Z drugiej strony identyfikacja drobnoustrojów wywołujących zapalenia przyzębia jest dość trudna. W sukurs przychodzą metody biologii molekularnej pozwalające ocenić obecność materiału genetycznego drobnoustrojów. Zestaw Microdental DNA został opracowany w celu szybkiej i dokładnej identyfikacji drobnoustrojów mogących powodować zapalenia przyzębia. Wykorzystanie zasad biologii molekularnej stanowi alternatywę, która wspomaga zarówno periodontologów, jak i specjalistów z innych dziedzin medycyny. Uzyskiwany wynik przedstawiany jest łącznie z sugestiami wykorzystania dobranych antybiotyków. Zestawy obejmują dwa układy – Microdental DNA A oraz Microdental DNA B – pozwalające na identyfikację różnych drobnoustrojów. Opracowane zostały zarówno dla diagnostyki zapaleń przyzębia, jak i dla oceny zakażeń wokół implantów.

Warto dać lekarzom szansę, by mogli nam pomóc i regularnie odwiedzać dentystę, by kontrolować stan zdrowia zębów i jamy ustnej.

autor dr n. med. Andrzej Marszałek
Data dodania 17.01.2018
Data ostatniej aktualizacji 17.01.2019