Wszawica - „demokratyczna” choroba

Wszawica wcale nie jest chorobą odległych czasów i biedy. Atakuje zarówno dzieci, jak i dorosłych. Zarówno głowy czyste, jak i zaniedbane. Choroba ciągle wstydliwa, kojarzona z ubóstwem i brakiem higieny, podczas gdy dotyczy również zadbanych dzieci z majętnych rodzin. Zaniedbana może doprowadzić do zmian liszajowatych czy nawet łysienia plackowatego.
Jak leczyć wszawicę?

Wszawica - stereotypy

Wokół wszawicy nadal pokutuje wiele szkodliwych stereotypów, przyczyniających się do ukrywania faktu wystąpienia tej przypadłości, a przez to rozprzestrzenia się choroby. Nawet codzienne mycie włosów nie chroni od zarażenia. Wszy nie potrafią skakać ani latać. Aby przemieścić się z jednej głowy na inną, czekają, aż dojdzie do kontaktu włosów z obu głów. Kontakt nie musi być długi – w minutę wesz może pokonać aż 23 cm! Paradoksalnie, wszawica wiązana jest z nowoczesnym trybem życia – żyjemy coraz bliżej siebie, więc ma idealne warunki – wesz łatwo się przemieszcza – przywędruje do nas w dużym skupisku, np. w szkołach, przedszkolach, ale też w środkach komunikacji. Przenosi się z człowieka na człowieka, jeśli używamy tego samego grzebienia czy nakrycia głowy.

Objawy wszawicy

Wszawica głowowa to powszechny problem, który nie jest wyłącznie oznaką braku higieny. Wszawicy może nabawić się każdy, a szczególnie podatne są dzieci i młodzież, które przebywają w skupiskach (żłobek, przedszkole, szkoła, kolonie). Sygnałem, że nasze dziecko, czy nas samych dotyczy wszawica, mogą być charakterystyczne gnidy, czyli jajeczka wszy. W niektórych przypadkach występuje świąd głowy oraz zaczerwienienie po ugryzieniu na głowie i karku. Wszy zauważa się zazwyczaj dopiero wtedy, gdy pojawia się dokuczliwy świąd skóry głowy. Czasem swędzenie nie występuje, a wszy odkrywa się przypadkowo, czesząc się lub myjąc włosy. Na włosach mogą być też obecne tylko jajeczka (gnidy), które wyglądają jak malutkie (ok. 1 mm.) białe lub szare „skorupki”, tak mocno przyklejone do włosów, trudno je oderwać; białe płatki, które łatwo spadają z włosów to martwa skóra lub łupież. W tym wypadku osoba zakażona może nie czuć swędzenia.

Wesz głowowa

Wesz głowowa ma długość 2-3 mm, kolor brudnobiały lub szary, który może stać się jaśniejszy lub ciemniejszy w zależności od koloru włosów człowieka. Żyje około miesiąca, jednak poza głową człowieka może przeżyć 1-2 dni Samiczka składa od 100 do 300 jajeczek dziennie, nazywanych gnidami, które przylegają mocno do włosów dzięki substancji klejącej. W ciągu 6 do 10 dni rodzi się larwa, która przeradza się w dorosłego pasożyta w ciągu następnych 10 dni. Wesz głowowa umiejscawia się najczęściej w okolicy potylicznej i skroniowej.

Leczenie wszawicy

Obecnie nie trzeba już, jak niegdyś, podejmować dramatycznych decyzji o goleniu głowy, wcierać octu czy nafty. Na rynku dostępnych jest wiele preparatów – mamy do wyboru preparaty likwidujące problem za jednorazową aplikacją oraz takie, które trzeba zastosować kilkakrotnie. Leczenie powinny w tym samym czasie podjąć wszyscy członkowie rodziny, u których stwierdzono wszawicę. Pamiętajmy również o dezynfekcji przedmiotów używanych do pielęgnacji włosów, wypraniu bielizny, nakryć głowy, odzieży i pościeli w wysokiej temperaturze.

– Gdy kupujemy preparat w aptece, należy poinformować farmaceutę, ile lat ma dziecko. Farmaceuta dobierze odpowiedni preparat do wieku dziecka. Nie powinniśmy stosować preparatów zawierających permetrynę u dzieci przed ukończeniem 2. roku życia oraz u kobiet w ciąży i karmiących piersią. Pamiętajmy, że wszystkie preparaty należy stosować zgodnie z zaleceniami producenta – mówi Marta Falkowska, specjalista ds. profilaktyki i promocji zdrowia w Medicover.

Podstawową zasadą profilaktyki wszawicy jest stała systematyczna kontrola czystości skóry i włosów i natychmiastowa likwidacja gnid i wszy w przypadku ich zauważenia. Aplikację można powtórzyć, by zapobiec rozwojowi ewentualnych niezniszczonych pasożytów, a także stosować profilaktycznie, zwłaszcza przed wyjazdem dziecka np. na kolonie, gdyż substancje zawarte w preparatach przeciw wszom mają właściwości odstraszające.

 

Jak zapobiegać wszawicy?

Stanowisko Departamentu Matki i Dziecka w Ministerstwie Zdrowia w sprawie zapobiegania i zwalczania wszawicy u dzieci i młodzieży jasno mówi, że „wszawica zaliczana jest do grupy inwazji pasożytami zewnętrznymi i w związku z tym przypadki wszawicy nie są objęte zakresem działania organów Państwowej Inspekcji Sanitarnej i brak jest podstaw do wydania decyzji administracyjnej, nakazującej dziecku z wszawicą wstrzymanie się od uczęszczania do placówki oświatowej. Decyzja o pozostaniu dziecka w domu do czasu usunięcia wszy znajduje się całkowicie w gestii jego rodziców lub opiekunów. Zaleca się, aby działania higieniczne przeciw wszawicy były niezwłocznie podjęte przez rodziców lub opiekunów”.

Ponieważ ciężar zwalczania wszawicy został przesunięty z działań o charakterze przeciwepidemicznym, realizowanych przez inspekcję sanitarną, obecnie działania w tym zakresie, w sytuacjach stwierdzonych zaniedbań opiekuńczych wobec dziecka pozostają w kompetencji placówek, w których przebywają dzieci. Dlatego niezwykle ważne jest, by rodzice informowali pozostałych właśnie w trosce o jak najszybsze pozbycie się kłopotu i nieroznoszenie niechcianych lokatorów. – Przede wszystkim należy przypominać rodzicom, aby systematycznie oglądali głowy swoich dzieci. Dużą rolę odgrywa tu szkoła czy przedszkole, do którego uczęszcza dziecko. W szkole można wywiesić plakaty, przypominać rodzicom na zebraniach, aby kontrolowali stan głowy swojego dziecka i bez obaw informowali szkołę, jeżeli pojawi się ten problem – radzi Marta Falkowska.

Wesz u dziecka. Co zrobić? 

Mimo że o znalezieniu wszy u swojego dziecka rodzice powinni poinformować szkołę, w wielu przypadkach tego nie robią – ze wstydu. Rodzice wstydzą się przyznać, że pojawił się problem, dawniej higienistka w szkole sprawdzała głowy, dziś kontrole są tylko w uzasadnionych przypadkach - często budzą sprzeciw rodziców; dlatego tak ważna jest rola edukacji i świadomości, nieukrywanie problemu oraz regularne kontrolowanie głowy dziecka.

Jest też druga – wcale nierzadka – strona medalu: nauczyciele czy dyrekcja nie informują innych rodziców czy szkolnej higienistki w fałszywej obawie, że wpłynie to na reputację szkoły. – Zawsze należy informować szkołę o tym, że dziecko ma wszawicę. Tylko wyeliminowanie wszawicy u wszystkich osób w otoczeniu naszego dziecka przyniesie pożądany efekt. Jeżeli zastosujemy leczenie u naszego dziecka, ale inne dzieci zarażone tego nie zrobią, problem może powrócić. W interesie wszystkich rodziców jest informowanie siebie nawzajem o tym problemie – mówi Marta Falkowska.

Swędzących „lokatorów” z włosów obecnie można się pozbyć bardzo szybko i skutecznie, zwłaszcza że na rynku dostępna jest cała gama preparatów dedykowanych do walki z wszawicą. Trzeba jednak wziąć sobie do serca zalecenia specjalistów i nie ukrywać problemu. Wstyd nie jest tu najlepszym doradcą. Same środki nie załatwią sprawy, jeśli nie będziemy systematycznie kontrolować dziecięcych główek i współpracować ze szkołą czy przedszkolem, gdyż tylko współdziałanie rodziców i opiekunów może zapobiec rozprzestrzenianiu się tej nieprzyjemnej dolegliwości. Walka z przypadłością, jeśli się ją konsekwentnie przeprowadzi, wcale nie musi przerodzić się w udrękę dla całej rodziny, a z pewnością nie powinna wpędzić w kompleksy ani dzieci, ani rodziców.

autor Jolanta Witkowska
Data dodania 19.12.2017
Data ostatniej aktualizacji 16.01.2019