Katastrofa w Czarnobylu - skutki zdrowotne awarii w Czarnobylu

Wybuch elektrowni atomowej w Czarnobylu uważany jest za największą katastrofę w dziejach energetyki jądrowej. Choć poszkodowanych bezpośrednio w wyniku eksplozji było relatywnie niewielu, skutki tego wydarzenia dotknęły setek tysięcy ludzi, a data 26 kwietnia 1986 r. wyznacza początek globalnej traumy związanej z ryzykiem wykorzystywania źródeł energii jądrowej. Bezpośrednim skutkiem katastrofy w Czarnobylu była choroba popromienna. Wybuch miał wpływ także na choroby tarczycy. Jakie jeszcze skutki zdrowotne miała katastrofa w Czarnobylu?
Czarnobyl - skutki zdrowotne awarii dotknęły tysięcy osób.

W pierwszych dobach po wybuchu, gdy do opinii publicznej zaczęły docierać sygnały o ukrywanej początkowo przez władze Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich (ZSRR), katastrofie, w Europie zapanowała atmosfera lęku. Nieznane były rozmiary tragedii, ale obawiano się, że jej skutki – w postaci uwolnionych do atmosfery promieniotwórczych izotopów, niesionych z wiatrem – zagrożą zdrowiu i życiu ludzi w wielu krajach, nie tylko tych sąsiadujących z ZSRR. Opad pyłów radioaktywnych, poza terenem dzisiejszych Ukrainy, Białorusi i Rosji, rozprzestrzenił się – w mniejszym lub większym stopniu – do wszystkich krajów Europy. Mimo to z badań przeprowadzonych na przestrzeni lat wynika, że początkowe szacunki dotyczące skali wpływu katastrofy w Czarnobylu na zdrowie ludzi były wyolbrzymione.

Czarnobyl bilans ofiar

Pierwszy raport dotyczący skutków tragedii w Czarnobylu powstał kilka miesięcy po katastrofie i mówił o 31 ofiarach, którymi byli pracownicy elektrowni i strażacy gaszący pożar. Wśród nich 28 osób zmarło w wyniku przyjęcia bardzo dużych dawek promieniowania. Z danych UNSCEAR, czyli Komitetu Naukowego ONZ ds. Skutków Promieniowania Atomowego zajmującego się monitorowaniem zmian poziomu radioaktywności na świecie – wynika, że na ekspozycję na promieniotwórcze izotopy w wyniku wybuchu i podczas akcji ratunkowej narażone były 134 osoby, z czego 19  zmarło w kolejnych latach (1987 – 2006). Większość zgonów w tej grupie nie miała najpewniej związku z napromieniowaniem, mimo to wlicza się je do bilansu ofiar Czarnobyla.

Nad podobnymi raportami pracowało niezależnie kilka międzynarodowych zespołów badawczych. O ile ich wnioski są w zasadzie zgodne co do liczby wczesnych ofiar wybuchu, o tyle zaczynają się różnić w ocenie wpływu jego skutków na zdrowie ludności w dłuższym okresie. Opublikowany w 2005 raport Forum Czarnobyla (w którego skład weszli przedstawiciele Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej, agend i organów ONZ, oraz Białorusi, Rosji i Ukrainy) ocenił liczbę potencjalnych przyszłych zgonów spowodowanych skażeniem radioaktywnym związanym z czarnobylską katastrofą na 4 tys., nie podano jednak dokładnych założeń, na których zostały oparte te przewidywania.

Najdalej idą szacunki organizacji Lekarzy Przeciw Wojnie Nuklearnej oraz Greenpeace, które wskazują, że przewlekły zespół popromienny i nowotwory związane z narażeniem na promieniowanie radioaktywne mogły spowodować od kilkudziesięciu tysięcy do nawet kilkuset tysięcy zgonów. Wielu ekspertów wskazuje jednak, że są to analizy słabo udokumentowane, a przez to mało wiarygodne.

Czarnobyl choroba popromienna

Danych na temat tego, na jakie dawki promieniowania byli narażeni pracownicy obecni w elektrowni w chwili wybuchu oraz ratownicy, którzy likwidowali skutki katastrofy, nie są jednoznaczne. Ci, którzy znajdowali się najbliżej reaktora, w czasie trwania akcji zostali poddani dawce promieniowania kilkukrotnie przekraczającej dawkę śmiertelną, za którą przyjmuje się poziom już ok. 3-4 Gy w krótkim czasie.

Gy (Grey) jest jednostką dawki pochłoniętej energii promieniowania przez kilogram materii. Jednostką dawki skutecznej jest siwert (Sv), który bierze pod uwagę ilość zaabsorbowanego promieniowania jonizującego, typ promieniowania i podatność różnych organów i tkanek na uszkodzenia związane z napromienianiem. Określa stopień narażenia całego ciała na promieniowanie.

Ekstremalne dawki mogły sięgać nawet powyżej 25 Gy, przy czym większość osób była narażona na niższe dawki  promieniowania sięgające od 2 do 4 Gy.  Szacuje się, że w wyniku katastrofy zginęło 28 osób, a 115 osób dotknęła ostra choroba popromienna.

Szacuje się, że najniższa dawka promieniowania mająca niekorzystny wpływ na organizm to już 1-2 Sv. Dla porównania, dawka, którą otrzymujemy podczas prześwietlenia klatki piersiowej wynosi ok. 0,06 do 0,11 mSv (milisiwert, czyli jedna tysięczna tej jednostki).

Choroba popromienna jest wynikiem ekspozycji organizmu na promieniowanie jonizujące w wysokiej dawce. Promieniowanie jonizujące wpływa na kierunek przemian wody wewnątrz organizmu, w konsekwencji dochodzi do uwolnienia wysoce reaktywnych wolnych rodników, które m.in. uszkadzają DNA, a w efekcie – prowadzą do powstania mutacji genetycznych lub martwicy komórek. Choroba może mieć przebieg przewlekły oraz ostry, w zależności od dawki promieniowania, czasu ekspozycji i podatności organizmu.

Objawy ostrej choroby popromiennej pojawiają są do 30 dni od ekspozycji. Zależnie od dawki choroba popromienna przyjmuje postać:

  • subkliniczną (<2 Gy);
  • hematologiczną (już od 1 Gy) z neutropenią, trombocytopenią, krwotokami, infekcją, zaburzeniem równowagi elektrolitów, a >5 Gy nawet z uszkodzeniem szpiku kostnego;
  • żołądkowo-jelitową (już od 1,5 Gy, cięższe objawy przy 5-12 Gy) z biegunką, odwodnieniem, martwicą śródbłonka jelit oraz zgonem w ciągu 10-14 dni od ekspozycji;
  • oddechową (>10 Gy) z radiacyjnym zapaleniem płuc;
  • naczyń mózgowych (od 3-4 Gy do >30 Gy) z apatią, dezorientacją, wymiotami, konwulsjami, śpiączką oraz zgonem w ciągu 1-2 dni od ekspozycji;
  • skórną (już od 3-4 Gy, ale również >30 Gy) z ciężkim owrzodzeniem skóry, martwicą, włóknieniem oraz sepsą.

Choroba popromienna rokowania

Im większa dawka promieniowania przyjęta przez organizm, tym poważniejsze i bardziej rozległe są uszkodzenia tkanek, a więc niższe szanse na przeżycie.

Choroba popromienna objawy

Przy niższych dawkach występują: mdłości, oparzenia, wtedy pacjenci są leczeni raczej w domu (ambulatoryjnie), w przypadku wyższych dawek promieniowania dochodzi do upośledzenia szpiku kostnego, w konsekwencji spadku liczby krwinek i płytek krwi, upośledzenia odporności, zaburzenia krzepliwości krwi, skaz krwotocznych, które mogą objawiać się m.in. wybroczynami i siniakami, krwotokami z nosa.

Większe dawki skutkują uszkodzeniami tkanek w obrębie przewodu pokarmowego i biegunkami z domieszką krwi, drgawkami, utratą przytomności, a w skrajnych przypadkach śpiączką i niemal natychmiastową śmiercią. W przypadku ekspozycji na duże dawki promieniowania (<10 Gy) objawy mogą pojawić się już w ciągu kilku minut, zgon może nastąpić od kilku dni do kilku tygodni od ekspozycji.

Choroba popromienna a dawka promieniowania w Czarnobylu

Na podstawie szybkości wystąpienia wymiotów i spadku limfocytów można oszacować dawkę promieniowania, na którą organizm był narażony. Gdy objawy pojawią się już w ciągu 2 godzin od ekspozycji, wskazuje to raczej na ekspozycję dawką śmiertelną (3-4 Gy).

Dla pracowników elektrowni i osób likwidujących następstwa tragedii narażonych na bardzo wysokie dawki promieniowania radioaktywnego, personel medyczny niestety nie mógł wiele zrobić. Leczenie choroby popromiennej sprowadzało się do leczenia objawowego, który polega głównie na łagodzeniu odczuwanego bólu.   

Przewlekły zespół popromienny jest efektem długotrwałej powtarzającej się ekspozycji na mniejsze dawki promieniowania. Może ujawnić się po kilku lub nawet kilkunastu latach od okresu, w którym organizm był narażony na ekspozycję – obejmuje zwiększone ryzyko zachorowania na niektóre nowotwory złośliwe (szczególnie białaczki i raka piersi),  bezpłodność, zaćmę, również wady genetyczne u potomstwa. Głównym objawem są zaburzenia produkcji elementów morfotycznych krwi, w konsekwencji w morfologii odnotowuje się obniżoną liczbę leukocytów i trombocytów (płytek krwi). Mogą pojawić się również objawy neurologiczne, czy też wyższa zapadalność na infekcje i występowanie alergii.

Czarnobyl tarczyca

Na obszarach w różnym stopniu dotkniętych opadem pyłu radioaktywnego spodziewano się ogromnej fali chorób wywołanych przez promieniowanie. Wśród tych najpoważniejszych, których występowanie ma największy związek z długotrwałym narażeniem na radiację są nowotwory tarczycy, kości, szpiku, chłoniaki i glejaki. Przeprowadzone badania nie potwierdziły jednak tych obaw - odnotowano jedynie wzrost zachorowań na raka tarczycy wśród ludności mieszkającej na terenach skażonych Rosji, Białorusi i Ukrainy. 

Raport Lekarzy Przeciw Wojnie Nuklearnej wskazywał, że na raka tarczycy mogło zachorować w związku z awarią w Czarnobylu nawet kilkadziesiąt tysięcy ludzi, jednak przewidywania nie znalazły potwierdzenia w zebranych przez tę grupę danych. Sowieckie endokrynolożki Walancina Drozd i Łarysa Astachawa udowodniły jednoznacznie większą skalę zachorowań na raka tarczycy u białoruskich dzieci - w przebadanej po katastrofie grupie przekraczającej 2 miliony dzieci znaleziono 80 takich przypadków, podczas gdy wcześniej, odnotowywano jedynie dwa rocznie.

Nowy sarkofag osłaniający elektrownię w Czarnobylu - jego budowę ukończono w grudniu 2018 r.

Również opublikowane w 2008 r. badanie UNSCEAR potwierdziło zwiększoną  liczbę zachorowań na raka tarczycy u dzieci poniżej dziesiątego r.ż., związanych ze spożywaniem mleka skażonego jodem-131. W raporcie mowa jest o ok. 6 tys. nowotworów, natomiast przypadki śmiertelne stanowiły niewielką część tej liczby.

Generalnie, rak tarczycy jest stosunkowo rzadki - stanowi około 2 proc. wszystkich nowotworów złośliwych. Jego występowanie wiąże się z predyspozycjami genetycznymi, ale istotnym czynnikiem zachorowalności jest właśnie narażenie na promieniowanie jonizujące, szczególnie jeżeli ma to miejsce w dzieciństwie. Radioaktywny jod osiadał na roślinach spożywanych przez krowy, stąd potencjalnym źródłem dla dzieci było skażone mleko krowie. Po katastrofie w Czarnobylu w Rosji wzrosło zachorowanie na raka tarczycy u dzieci, podobnie na terenie Ukrainy i Białorusi. Uwolniony radioaktywny jod był wyłapywany przez tarczycę. Tarczyca nie umie rozpoznać, który izotop jodu jest radioaktywny, dlatego zalecano spożywanie stabilnego izotopu jodu, by możliwie wysycić nim tarczycę, tak aby nie wychwytywała ona pierwiastka radioaktywnego.

Jod na promieniowanie

W chorobach tarczycy dla pacjentów onkologicznych leczenie operacyjne jest podstawą, jednak jod-131, w zależności od typu histopatologicznego raka, jest leczeniem uzupełniającym. Precyzyjnie dobrane (niskie) dawki jodu hamują wówczas czynność tarczycy, przez co zmniejszają ilość wydzielanych przez nią hormonów. Z drugiej strony, jod-131 jest jednym z najgroźniejszych dla zdrowia izotopów promieniotwórczych, ponieważ kumuluje się właśnie w tarczycy i prowadzi do rozwoju raka. Okres jego połowicznego rozpadu wynosi nieco ponad 8 dób, jednak bezpośrednio po katastrofie w Czarnobylu był uwalniany do atmosfery przez wiele dni i istniało zagrożenie skażenia żywności w wyniku opadu pyłu radioaktywnego.

O ile przed awarią czarnobylskiej elektrowni jod-131 nie był w Warszawie w ogóle wykrywalny, o tyle po wybuchu zmierzone stężenie tego izotopu w powietrzu wynosiło ok. 100 Bq/m3 (bekerel jest jednostką miary aktywności promieniotwórczej). Dwa dni po katastrofie, wczesnym rankiem stacja monitoringu Służby Pomiaru Skażeń Promieniotwórczych w Mikołajkach zarejestrowała aktywność izotopów radioaktywnych w powietrzu ponad pół miliona razy większą niż normalnie. Już kilkanaście godzin później przygotowano plan ochrony przed skutkami skażenia promieniowaniem radioaktywnym i zdecydowano o podaniu ludności jodu. Ponieważ brakowało tabletek z tym pierwiastkiem, postanowiono wykorzystać płyn Lugola, czyli wodny roztwór jodku potasu i jodu, który w przemyśle i rolnictwie jest wykorzystywany do wykrywania skrobi.

Jodek potasu miał zadziałać jak bloker radioaktywnego izotopu. Ponieważ tarczyca wchłania jod, podanie płynu Lugola dawało nadzieję na to, że narząd nasyci się stabilnym izotopem tego pierwiastka i nie starczy już miejsca na gromadzenie jego radioaktywnej postaci, a więc ryzyko zachorowania na raka tarczycy zostanie zminimalizowane. Z perspektywy czasu wiadomo, że akcja (choć przygotowana i zrealizowana bardzo sprawnie) została przeprowadzana zbyt późno, by odnieść skutek, a przy tym niepotrzebnie, przeceniano bowiem rozmiary skutków skażenia.

Czarnobyl skutki zdrowotne – fakty, mity i manipulacje

Po ponad trzydziestu latach, które minęły od katastrofy, nie potwierdziły się początkowe, skrajnie pesymistyczne wizje tysięcy ofiar wybuchu chowanych w zbiorowych mogiłach, nie zaobserwowano masowych deformacji organizmów ani mutacji u zwierząt. Nieufność wobec oficjalnych informacji na temat Czarnobyla rozwinęła się na gruncie tajemnicy, jaka od zawsze otaczała ośrodki, w których wykorzystywano energię jądrową oraz blokady informacyjnej, którą stosował rząd ZSRR po wybuchu.

Jakkolwiek bezsporne jest dzisiaj, że wokół czarnobylskiej katastrofy narosło wiele mitów, które podsycały nie tylko lęki, ale i zbiorową wyobraźnię (powstały dziesiątki filmów fabularnych, powieści, gier komputerowych), to warto zwrócić uwagę na mniej oczywiste skutki katastrofy.

Cześć badaczy problemu podnosi, że równie tragiczne żniwo, co związane z promieniowaniem jonizującym, zebrały społeczne skutki wybuchu. Pod wpływem masowych przesiedleń (ewakuowano ponad 350 tys. ludzi) rozwinęła się fala alkoholizmudepresji. Status osoby poszkodowanej w wyniku katastrofy w Czarnobylu ma ok. 3 mln, z czego jedna trzecia to dzieci. Wiadomo również, że z obawy przed popromiennymi deformacjami wykonano ogromną liczbę aborcji, mimo że – jak się później okazało – wśród dzieci, których matki w czasie ciąży lub na etapie jej planowania były narażone na opad pyłu promieniotwórczego nie stwierdzono częstszego występowania wad genetycznych, tylko częstsze i lepsze ich raportowanie.

Organizacje antynuklearne zwracają także uwagę, że badania zdrowotnych skutków katastrofy koncentrowały się na najbardziej oczywistych schorzeniach, nie opracowano natomiast szczegółowych danych na temat wpływu opadu pyłu radioaktywnego na rozwój chorób układu krwiotwórczego, pokarmowego, rozrodczego i nerwowego.

Krytycznie do wniosków przedstawionych w oficjalnych raportach na temat Czarnobyla odnosi się m.in. Kate Brown – profesor z Massachusetts Institute of Technology i autorka książek na temat socjologicznych skutków badań nad energią jądrową. Na podstawie informacji z archiwów medycznych, do których dotarła na Ukrainie, Białorusi i w Rosji, przekonuje, że wiele faktów dotyczących znikomego wpływu skażenia radioaktywnego na zdrowie populacji po katastrofie, nie jest prawdziwa. Wskazuje też, że badania przeprowadzone po awarii nie są wiarygodne, ponieważ stały za nimi interesy potężnego lobby inwestującego w rozwój energetyki jądrowej. Brown zwraca także uwagę, że oceny ekspozycji na radiację po awarii w Czarnobylu były obarczone błędem, ponieważ opierały się na wcześniejszych wzorcach krótkotrwałych absorpcji po eksplozjach bomb atomowych. Tymczasem analizy dotyczące katastrofy czarnobylskiej nie uwzględniały faktu długotrwałej ekspozycji na niższe dawki radiacji, które przez lata kumulowały się w ekosystemach na obszarach dotkniętych tragedią.

Dowiedz się więcej

Umieralność na raka tarczycy na Podkarpaciu w latach 1986–2003, po wybuchu w Czarnobylu

http://www.pmurz.nazwa.pl/PDF/2008/3/04_z3_2008.pdf

20 lat po Czarnobylu

https://zielona-energia.cire.pl/pliki/2/20latpoczer.pdf

Analiza przyczyn i skutków katastrofy oraz pomiar radioaktywności w strefie ochronnej Czarnobyla

https://www.civitas.edu.pl/wp-content/uploads/2015/03/33-52_Securitologia_1_2013.pdf

autor Łukasz Stawikowski
Data dodania 16.07.2019
Data ostatniej aktualizacji 08.08.2019