Grypa żołądkowa czyli intruz w żołądku

Jelitówka, zwana też grypą jelitową bądź żołądkową, mimo iż oficjalnie nie istnieje jako jednostka chorobowa, jest powszechnie znana. Nazwa ta bardzo mocno zakorzeniła się w słowniku Polaków i trudno ją zlikwidować. Używamy jej na określenie stanu zapalnego obejmującego żołądek i jelito cienkie.
Leczenie zakażeń jelitowych odbywa się przede wszystkim objawowo.

Obecnie infekcje układu pokarmowego zdominowały różne wirusy (rotawirusy, norowirusy, adenowirusy, astrowirusy, sapowirusy). Dużo rzadziej powodują je bakterie (Campylobacter, Salmonella, Yersinia enterocolitica, Shigella, patogenne pałeczki Escherichia coli, Listeria monocytogenes), które jeszcze w latach 70. XX wieku były główną przyczyną ostrych biegunek. Objawy infekcji żołądkowo-jelitowych są bardzo nieprzyjemne. Należy do nich biegunka, wymioty, odwodnienie i brak apetytu. W konsekwencji po kilku dniach choroby organizm opada z sił. Jak sobie radzić z nieproszonym gościem? Czego unikać, aby zapobiec infekcji?

Grypa żołądkowa a rotawirusy

Rotawirusy (HRV – Human Rota Virus – ludzki wirus rota) są dobrze znane większości rodziców – stanowią powód licznych infekcji u małych dzieci do 5. roku życia. Mają kulisty kształt i wysoką odporność na niekorzystne warunki (znoszą temperaturę –20ºC), przez co trudno je zwalczyć zwykłymi środkami higieny. Mało kto zdaje sobie sprawę, że zakażają nimi chorzy, którzy wydalają wirusa 2–5 dni przed i 10–14 dni, a czasem nawet kilkanaście tygodni po wystąpieniu objawów choroby. Samo zakażenie może przebiegać bezobjawowo, co dodatkowo potęguje szerzenie się rotawirusów, przenoszonych drogą fekalno-oralną, ale niestety również kropelkową. Na to ostatnie wskazuje szybkie rozprzestrzenianie się infekcji oraz towarzyszące jej często stany zapalne dróg oddechowych. Wśród kolejnych przyczyn zakażenia należy wymienić zainfekowane przedmioty, powierzchnie i personel medyczny. Wysoce zakaźne są wymiociny. Łatwo zarazić się także przez wodę i produkty spożywcze niewymagające obróbki cieplnej. Chorobę powoduje zaledwie 1 mcg stolca lub wydzieliny z dróg oddechowych, 10–100 komórek wirusa. Dla porównania chory wydala ich z kałem 108–1010/g, najwięcej około trzeciego dnia od pojawienia się pierwszych dolegliwości.

Rotawirusy u dzieci

Dowodzi to ogromnej zakaźności rotawirusów. Do zakażeń dzieci dochodzi bardzo często w szpitalach. U 20–30% maluchów hospitalizowanych z powodu ostrej biegunki stwierdza się zakażenie HRV. Zarówno mali pacjenci, jak i ich rodzice oraz personel medyczny roznoszą wirusa. W ten sposób infekcja szerzy się w nieskończoność. Dane statystyczne pokazują, że szczyt zachorowań wśród dzieci przypada na okres pomiędzy 3. a 36. miesiącem życia (90% przypadków). U niemowląt do 6. miesiąca życia zakażenie może przebiegać bezobjawowo, dzięki przeciwciałom przekazywanym przez matkę jeszcze w trakcie ciąży lub z mlekiem, dlatego też podczas infekcji wskazane jest karmienie piersią. Okres wylęgania choroby wynosi 1–3 dni, ale bywa, że wydłuża się nawet do tygodnia. Infekcja ma zazwyczaj ostry przebieg i trwa od 3 do 10 dni, objawiając się przede wszystkim wodnistą biegunką i wymiotami. U większości chorych występuje ponadto ból brzucha i podwyższona temperatura ciała, a u niektórych symptomy zapalenia górnych dróg oddechowych. Groźną konsekwencją infekcji rotawirusowej jest odwodnienie. Najczęściej kwalifikuje ono do hospitalizacji, szczególnie małe dzieci, dla których stanowi zagrożenie życia. Dlatego w przebiegu choroby ogromnie ważna staje się podaż płynów nawadniających. Należy pamiętać, że sama woda nie nawadnia – organizm traci zbyt wiele cennych mikroelementów, bez których nie funkcjonuje prawidłowo. Przechorowanie zakażenia rotawirusowego daje częściową odporność krzyżową przed następnymi zakażeniami HRV, a te z kolei stopniowo zwiększają odporność i zwykle przebiegają coraz łagodniej. Na polskim rynku istnieją dwie szczepionki przeciw rotawirusom i dane pokazują, że odporność poszczepienna jest wyższa od naturalnej (szczepienia chronią 90–100% dzieci przed ciężką biegunką wymagającą hospitalizacji).

Grypa żołądkowa a norowirusy

Norowirusy zdają się wychodzić na prowadzenie – w ostatnich latach stanowią najczęstszą przyczynę ostrego zakaźnego niebakteryjnego zapalenia żołądka i jelit. Niektóre źródła mówią głównie o dorosłych, inne również o dzieciach, podając dane potwierdzające przewagę liczebną norowirusów nad rotawirusami. Rozbieżność ta może wynikać z faktu, że testy diagnostyczne są stosunkowo rzadko wykonywane. Norowirusy, podobnie jak HRV, mają niewielkie rozmiary i trudno je zwalczyć (nie niszczy ich chlor ani popularne środki czystości, a w stanie zamrożenia potrafią przetrwać kilka lat). Do zainfekowania wystarcza równie mała ilość komórek (10–100), które chorzy wydalają w ilości nawet 1011/g. Wirusy te cechuje ogromna zmienność genetyczna i łatwość przenoszenia. Rozprzestrzeniają się drogą fekalno-oralną i kropelkową oraz przez kontakt ze skażoną powierzchnią, pożywieniem lub wodą. Sprzyjają im duże skupiska ludzkie, gdzie występuje catering, takie jak żłobki, przedszkola, domy opieki, szpitale czy inne miejsca serwowania żywności.

Zarażenie norowirusami

Najczęstszą przyczyną zachorowań jest zanieczyszczona żywność i woda. Znane są przypadki zakażeń po spożyciu malin, truskawek czy sałaty, gdzie do nawadniania upraw używano zainfekowanej wody. Szczególne zagrożenie stwarzają małże (w tym ostrygi), które filtrują wodę i w ten sposób kumulują norowirusy. Potencjalne źródło infekcji stanowią kanapki i dodawane do nich sosy – ogólnie – żywność nadająca się do spożycia bez obróbki termicznej. Zakażeniu może ulec każdy, niezależnie od wieku. Przechorowanie, niestety, nie chroni przed koleją infekcją – powstająca odporność jest krótkotrwała, a wskaźnik krzyżowego uodpornienia bardzo niski. Na szczęście, przebieg i objawy choroby, choć podobne, są zwykle znacznie łagodniejsze od tych powodowanych przez rotawirusy. U dzieci przeważają wymioty, u dorosłych biegunka. Dodatkowo mogą wystąpić bóle mięśni, jak również gorączka, przeważnie niskie zakresy. Czas mijający od zakażenia do wystąpienia objawów jest krótki, wynosi 12–48 godzin. Dolegliwości ustępują zazwyczaj po 1–3 dniach. U osób hospitalizowanych i dzieci poniżej 11. roku życia infekcja może trwać nieco dłużej, do tygodnia. Co ciekawe, obserwuje się sezonowość zachorowań. Norowirusy najczęściej atakują zimą, stąd nazwa „zimowa choroba wymiotna” (winter vomiting disease) czy popularna „grypa żołądkowa”. Podobnie jak rotawirusy, lubią chłodniejsze miesiące.

Grypa żołądkowa a adenowirusy

Adenowirusy atakują głównie małe dzieci do 5. roku życia (zwykle do 2.), częściej te niekarmione piersią, co potwierdza przekazywanie przeciwciał z mlekiem matki. Okres inkubacji choroby jest dość długi. Wynosi 8–10 dni, po których pojawia się biegunka, wymioty, bóle brzucha i niezbyt wysoka gorączka. Infekcje powodowane przez adenowirusy charakteryzuje łagodny przebieg z tendencją do samoograniczania. Trwają za to dłużej niż te, których przyczyną są rotawirusy (do 11 dni).

Leczenie grypy żołądkowej

Leczenie zakażeń jelitowych odbywa się przede wszystkim objawowo – choroba ma zazwyczaj samoograniczający się przebieg. Najważniejsze jest tu nawadnianie. W tym celu najlepiej korzystać z gotowych preparatów, których bogaty asortyment zapewniają apteki, a w przypadku braku możliwości ich zakupienia pić wodę z solą i cukrem. W leczeniu uzupełniającym, dla powstrzymania biegunki, stosuje się absorbenty, takie jak naturalny glinokrzemian diosmektyt (smektyn dwuoktanościenny) i węgiel aktywny. Działają one w obrębie światła przewodu pokarmowego. Wiążąc wirusy, bakterie i toksyny, zwiększają ich eliminację. Glinokrzemiany tworzą warstwę ochronną, powlekając błonę śluzową. Posiadają dużą przewagę nad węglem aktywnym, ponieważ w odróżnieniu od niego nie wymagają podawania w dużych ilościach. Ponadto węgiel wskazany jest przede wszystkim w zatruciach substancjami chemicznymi i lekami. Nie zaleca się go w leczeniu biegunek u dzieci poniżej 12. roku życia i infekcji z towarzyszącymi wymiotami, ze względu możliwość aspiracji do płuc. Należy pamiętać, że absorbenty mogą zmniejszać wchłanianie innych leków przyjmowanych doustnie, dlatego stosowanie jednych i drugich wymaga, aby zachować pomiędzy nimi dwugodzinny odstęp. Przeciwbiegunkowo działają również taniny, które wiążą się z białkami na powierzchni błon śluzowych, unieczynniając bakterie i ich toksyny. Substancje te posiadają istotne właściwości ściągające. Występują w gotowych preparatach i wyciągach roślinnych. Bogate w taniny są na przykład owoce borówki czarnej (bardziej znane jako jagody). Wiele danych z zakresu leczenia infekcji żołądkowych potwierdza korzystne działanie probiotyków, zarówno w prewencji choroby, jak i podczas jej trwania. Istnieją badania, które dowodzą skuteczności profilaktycznego przyjmowania bakterii ze szczepu Lactobacillus rhamnosus przez osoby przebywające wśród pacjentów objętych infekcją (np. na oddziałach szpitalnych). Kolejny godny polecenia probiotyk to drożdże Saccharomyces boulardii. Liczne publikacje naukowe potwierdzają ich skuteczność w przebiegu ostrej biegunki infekcyjnej oraz w zapobieganiu biegunki poantybiotykowej. Dużą popularnością cieszą się leki hamujące perystaltykę jelit (loperamid), dzięki którym treść pokarmowa przesuwa się wolniej, umożliwiając wchłanianie większej ilości wody. Ich skuteczność w zmniejszaniu ilości wypróżnień jest ewidentna. Należy jednak pamiętać, że za pomocą biegunki organizm oczyszcza przewód pokarmowy, więc hamowanie czynności jelit pozostaje kwestią dyskusyjną. Inny popularny lek wykorzystywany w zakażeniach układu pokarmowego to nifuroksazyd. Działa on wyłącznie przeciwbakteryjnie, powinien być zatem stosowany tylko w przypadku infekcji o bakteryjnej etiologii.

„Twój Farmaceuta” nr 10, marzec/kwiecień 2017

autor mgr farmacji Agnieszka Dębowska
Data dodania 05.01.2018
Data ostatniej aktualizacji 17.01.2019