Dieta matki karmiącej

Mleko matki to największe dobro, jakie kobieta może dać swojemu potomstwu, pomijając oczywiście miłość, czułość i troskę. Warunkuje prawidłowy wzrost i rozwój dziecka, a oprócz tego stanowi najlepszą formę pierwotnej prewencji choroby atopowej. Jest bogate w wiele niezbędnych składników aktywnych biologicznie, do których zalicza się białka, węglowodany, tłuszcze, minerały, hormony, enzymy, czynniki wzrostowe, komórki odpornościowe i cytokiny.
Dieta podczas laktacji

Jeszcze w latach 70. ubiegłego wieku zarówno w Polsce, jak i na świecie królowała moda na mleko modyfikowane, uważane za lepsze i wygodniejsze. Pod koniec lat 90. powrócił trend karmienia piersią i według zaleceń Światowej Organizacji Zdrowia żywienie niemowląt do 6. miesiąca życia powinno się opierać tylko i wyłącznie na naturalnym mleku matki, bez dokarmiania i dopajania, chyba że występują do tego specjalne wskazania. Oczywiście są przypadki, kiedy kobieta nie jest w stanie bądź z różnych przyczyn nie chce karmić piersią. Nie należy jej wówczas potępiać ani zmuszać do robienie czegoś ponad siły czy możliwości. Nie ma to większego sensu, a w rezultacie może mieć ujemne skutki tak dla matki, jak i dla dziecka.

Ogólne wytyczne diety podczas karmienia piersią

Kobiety muszą pamiętać, aby podczas laktacji ich dieta była zbilansowana. Co prawda nie ma to znaczącego wpływu na skład mleka, ma jednak duże znaczenie dla zdrowia matki. Nieprawidłowe żywienie może bowiem prowadzić do niedoborów pokarmowych żywicielki. Pełnowartościowe mleko jest wytwarzane przez kobiety o różnym stanie odżywienia, ponieważ produkcja mleka znajduje się ponad innymi potrzebami metabolicznymi organizmu. Jeśli matka odżywia i nawadnia się nieprawidłowo, może dojść do zmniejszenia ilości produkowanego pokarmu, ale nie do jego znaczących zmian jakościowych. Istnieje wiele mitów na temat żywienia podczas laktacji, dotyczących tego, co wolno jeść, a czego nie. Skupiają się one przeważnie na produktach zakazanych, których niedobory prowadzą do dużego niedożywienia i dyskomfortu psychicznego kobiet, a w rezultacie do zaprzestania karmienia. Należy pamiętać, że najlepsza dieta to dieta różnorodna i zbilansowana. W ciąży i podczas laktacji nie powinno się unikać produktów potencjalnie alergizujących, w obawie przed wystąpieniem alergii u dziecka. Dopiero po stwierdzeniu alergii rezygnuje się z konkretnych alergenów.

Zapotrzebowanie energetyczne matki karmiącej piersią

Przyjętą normą jest, że podczas laktacji zaleca się dodatkową porcję energii, około 670 kcal na dobę, przy czym 500 kcal powinno pochodzić z pożywienia, a pozostała część – z zapasów tkanki tłuszczowej z okresu ciąży. Gdy zaczyna się wprowadzanie stałych pokarmów do diety dziecka, udział energii dostarczanej dodatkowo należy zmniejszyć do 400 kcal. Matka karmiąca powinna jeść zdrowo, ale przede wszystkim to, co lubi. Nawet jeśli pozwoli sobie na chwilę słabości, spożywając coś powszechnie uważanego za niezdrowe, nic się nie stanie. Dba o to sam organizm, ponieważ pokarm w piersiach nie powstaje bezpośrednio z tego, co zjada kobieta. Najpierw następuje trawienie, a dopiero potem z substancji, które trafiają do krwi, wytwarzane jest mleko w pęcherzykach mlecznych. Urozmaicając swoją dietę, matka karmiąca zwiększa szansę, że jej organizm otrzyma wszystko, co potrzebne.

Zalecane produkty spożywcze podczas laktacji

Kobiety karmiące piersią powinny wybierać produkty naturalne, mało przetworzone, pochodzące ze wszystkich grup piramidy zdrowego żywienia:

  • zbożowe – pieczywo (najlepiej razowe), ziarna, kasze;
  • owoce i warzywa – świeże i suszone; przy sezonowych należy zwracać uwagę na pochodzenie (to nie same warzywa czy owoce powodują uczulenie, a środki ochrony roślin używane przy uprawach, co często dotyczy np. truskawek);
  • białkowe pochodzenia zwierzęcego i roślinnego – mleko i jego przetwory, jaja, ryby, mięso, rośliny strączkowe;
  • tłuszcze roślinne i zwierzęce.

W okresie laktacji należy unikać żywności przetworzonej, zawierającej konserwanty, sztuczne barwniki i tłuszcze utwardzone (trans), w tym słodyczy i dań typu fast food. Nie powinno się wtedy również stosować żadnych diet odchudzających, niskokalorycznych czy opartych na środkach farmakologicznych.

Suplementacja podczas laktacji

Suplementacja nie jest konieczna, jeśli matka stosuje dietę urozmaiconą i zbilansowaną. Godne uwagi są jednak preparaty witaminy D i kwasów omega-3 (od 200 do 400–600 mg DHA na dobę przy spożywaniu ryb rzadziej niż raz w tygodniu), bo niestety statystyczny Polak zjada stanowczo za mało ryb (ok. 12 kg rocznie), będących głównym źródłem długołańcuchowych NNKT (niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych), takich jak EPA i DHA, które mają wpływ między innymi na rozwój tkanki nerwowej i narządu wzroku u dziecka. Decydując się na wprowadzenie do diety większej ilości ryb, warto wiedzieć o istniejącym zagrożeniu w postaci mięsa rybiego zanieczyszczonego rtęcią i innymi metalami ciężkimi (bardzo częste w przypadku łososi i śledzi pochodzących z Bałtyku) lub zawierającego duże ilości antybiotyków (dodawanych do pasz rybom hodowlanym). Przy niedoczynności tarczycy spowodowanej ciążą suplementuje się witaminę D w dawce 2000 j.m. i jod w ilości 200 mcg przez cały okres laktacji. Osoby pozostające na dietach wegetariańskich i wegańskich powinny kontrolować zawartość witaminy B12 i żelaza.

Wapń w czasie karmienia piersią 

Podczas laktacji u kobiet po 25. roku życia wzrasta zapotrzebowanie na wapń (do 1200 mg na dzień), dlatego warto zwrócić uwagę, aby jego podaż w diecie była wystarczająca. Suplementacja nie podniesie poziomu wapnia w mleku, ale uzupełni braki tego minerału w organizmie matki. W okresie karmienia piersią uruchamiają się mechanizmy zwiększające wchłanianie wapnia z pożywienia i aktywujące jego rezerwy z kośćca. Mineralna gęstość kości (BMD – bone mineral density) spada wówczas przeciętnie o około 5%. W momencie odstawienia dziecka od piersi proces ten ulega odwróceniu – następuje wzmożona mineralizacja i odbudowa kośćca. Po 6–18 miesiącach od zaprzestania karmienia piersią gęstość kości wraca do stanu sprzed ciąży. Wykazano nawet, że rodzące kobiety mają średnio o 3–5% wyższe BMD w porównaniu z nieródkami.

Czego nie jeść podczas karmienia piersią

Dużo mówi się o produktach zakazanych w czasie karmienia, wyolbrzymiając ich potencjalną szkodliwość. Matkom zaleca się dietę lekkostrawną, aby same lepiej się czuły. W pierwszych tygodniach po porodzie kobieta powinna jeść lżej i ostrożniej, ponieważ jest to wyjątkowy okres, kiedy jej organizm powoli wraca do stanu sprzed ciąży, a układ pokarmowy maluszka pozostaje jeszcze delikatny i niedojrzały. Nie ma potrzeby jednak żywić się wyłącznie gotowanym drobiem z marchewką bez jakichkolwiek przypraw. Produkty wzdymające, takie jak groch, fasola, kapusta, cebula czy rzodkiew, jeśli już powodują dolegliwości, to u matki. Nie ma dowodów naukowych potwierdzających, że dieta kobiety może stanowić przyczynę gazów i kolek u dziecka. Kolejny mit dotyczy warzyw o silnym aromacie i mocnym smaku (np. czosnku, cebuli, pietruszki) oraz ostrych przypraw. Owszem, zapachy mogą przenikać do mleka, ale z badań wynika, że dzieciom to raczej odpowiada, niż je zniechęca. Stopniowe wprowadzenie aromatycznych produktów nikomu nie powinno zaszkodzić.

Alergeny a laktacja

Ostatnie na liście żywieniowych mitów związanych z karmieniem piersią znajdują się silne alergeny: mleko i jego przetwory, jaja, owoce cytrusowe, truskawki, kakao, czekolada, orzechy, ryby. Nie przechodzą one do mleka. Nie ma zatem potrzeby ich unikać. Wyjątek stanowi sytuacja, kiedy kobieta ma po prostu alergię na dany produkt. Niemowlęta bywają uczulone na białka mleka krowiego i białko jaja kurzego. Szacuje się, że alergie pokarmowe dotyczą 6% dzieci do 2. roku życia (wśród niemowląt karmionych piersią liczba alergików spada do 0,5%), z czego 2,3% to alergia na białka mleka krowiego, a tylko 0,5% ma związek z dietą matki. Nie zawsze więc dieta eliminacyjna jest potrzebna. Zazwyczaj odstawia się określony produkt na pewien okres (2–4 tygodnie), aby na nowo wprowadzić go do jadłospisu. Przy powtórnej reakcji alergicznej należy z niego zrezygnować na okres laktacji. Jeśli natomiast nie wystąpią ponowne objawy, matka może pozostać przy swojej diecie.

Mleko matki

Laktacja to zazwyczaj twardy orzech do zgryzienia, szczególnie przy pierwszym dziecku, kiedy wszystko jest nowe i nie wiadomo, jak reagować w pewnych sytuacjach. Dodatkowo do świeżo upieczonej matki docierają sprzeczne informacje, często nieprawdziwe, bo niepotwierdzone żadną wiedzą naukową, które utrudniają sprawę. Mogą zniechęcać kobietę, doprowadzając do zaniechania karmienia piersią lub niepotrzebnego dokarmiania dziecka. W czasie laktacji nie powinno się nadmiernie rezygnować z ulubionych potraw, wystarczy potencjalne zagrożenie wprowadzać powoli i z umiarem. Mleko matki jest dla niemowląt najbardziej wartościowym pokarmem, dlatego należy wspierać kobiety, aby były wytrwałe i karmiły możliwie jak najdłużej.

 

„Twój Farmaceuta” nr 10, marzec/kwiecień 2017

autor mgr farmacji Agnieszka Dębowska
Data dodania 02.01.2018
Data ostatniej aktualizacji 16.01.2019