Apteczka narciarza

Urlop dla wielu z nas oznacza aktywny wypoczynek na świeżym powietrzu. A jeśli zima, to białe szaleństwo – narty, deska lub piesze wędrówki. Wybierając się w góry, warto spakować do walizki, obok wszystkich niezbędnych rzeczy, także miniapteczkę – tak na wszelki wypadek.

Przebywając z dala od domu, w nowym otoczeniu i niecodziennych warunkach, nigdy nie wiemy, co może nas spotkać. Odpowiednie przygotowanie pozwoli nam uniknąć przykrych zdarzeń losowych, a przezornie spakowany bagaż zaoszczędzi niepotrzebnego stresu w wielu sytuacjach. Zastanawiając się, co zabrać ze sobą na zimowy wyjazd, przewidujmy możliwe okoliczności.

Konieczna ochrona na nartach

Zima to ekstremalny czas dla skóry. Pod wpływem wiatru, mrozu i promieniowania UV, ulega ona przesuszeniu, co skutkuje zaczerwienieniem i podrażnieniem. W związku z tym idealny kosmetyk na zimę, poza tworzeniem bariery ochronnej, powinien przede wszystkim nawilżać, odżywiać, regenerować i koić skórę. Wśród składników aktywnych występujących w tego rodzaju produktach prym wiedzie masło shea, nazywane też masłem karite. Jest ono bogate w substancje, które łatwo wiążą się z warstwą lipidową naskórka, dzięki czemu wzmacnia również głębsze warstwy skóry. Dodatkowo zawarte w nim witaminy E i F chronią przed promieniowaniem UV. W kosmetyce często wykorzystuje się także olej kakaowy. Jego atutem jest całkowita biozgodność ze skórą, co oznacza brak właściwości uczulających. Kremy na bazie oleju kakaowego delikatnie natłuszczają, zmiękczają i uelastyczniają naskórek, chroniąc skórę przed działaniem promieniowania ultrafioletowego. Jedna z najbardziej wartościowych substancji nawilżających współczesnej kosmetologii to kwas hialuronowy. Zimą można bez obaw stosować produkty z tym składnikiem, ponieważ w przeciwieństwie do kremów zawierających wodę nie wywołują one rozszerzania naczyń krwionośnych. W preparatach przeznaczonych do skóry podrażnionej, szorstkiej, zaczerwienionej wykorzystuje się bisabolol (substancja czynna pozyskiwana z rumianku). Oprócz kremu zimowego warto zabrać ze sobą również sztyft ochronny do ust i policzków, koniecznie z wysokim filtrem przeciwsłonecznym. Krem na wyjazd należy dobrać odpowiednio nie tylko do pory roku, ale także do typu skóry, jej kondycji oraz wieku. W celu dokonania właściwego wyboru skonsultujmy się wcześniej ze specjalistą – swoim dermatologiem lub kosmetyczką (jeśli skóra nie wymaga regularnego leczenia). Najzdrowsze dla skóry będą hipoalergiczne produkty pozbawione parabenów, ftalanów i fenoksyetanolu, które na pewno znajdziemy w dobrych aptekach.

Co robić w razie kontuzji na nartach?

Kompresy ciepło-zimne wielokrotnego użytku to niezbędny składnik każdej apteczki, niezależnie od pory roku. Mogą być stosowane praktycznie przez całą rodzinę – dzieci i dorosłych, w tym kobiety w ciąży i matki karmiące oraz osoby starsze. Idealnie sprawdzają się w przypadku obrzęków i urazów (stłuczenia, skręcenia), powstających przykładowo w wyniku upadku na stoku. Są niezwykle łatwe w użyciu – wystarczy oziębić je w zamrażalniku i przyłożyć na bolącą część ciała. Do błyskawicznego uśmierzenia bólu można wykorzystać również jednorazową torebkę chłodzącą, która po wstrząśnięciu przekształca się w zimny okład z lodu (do nabycia w aptekach). Z pewnością więcej miejsca w walizce zajmie sztuczny lód w aerozolu, ale wystarczy on do obniżenia temperatury znacznej powierzchni ciała, umożliwiając podjęcie dalszej aktywności ruchowej, nie dopuszczając do tworzenia się krwiaków i sińców. W leczeniu kontuzji z powodzeniem wykorzystuje się także żele o działaniu przeciwobrzękowym i ściągającym, na przykład z octanowinianem glinu. W przypadku wystąpienia krwiaków pourazowych warto sięgnąć po preparat zmniejszający przepuszczalność naczyń krwionośnych (np. tabletki czy żel z escyną). Oczywiście w kolejnym etapie leczenia kontuzji niezbędne będą niesteroidowe leki przeciwzapalne, takie jak naproksen, diklofenak czy – najpopularniejszy z nich – ibuprofen (doustnie lub miejscowo). Pamiętajmy, że stosowanie miejscowe ogranicza ryzyko wystąpienia działań niepożądanych wyżej wymienionych leków. Jest to bardzo istotne zwłaszcza dla tych osób, które cierpią na przewlekłe choroby układu pokarmowego (głównie żołądka).

Przeziębienie n nartach

Nawet na stoku, o ile organizm nie został na to wcześniej odpowiednio przygotowany, nie sposób ustrzec się przed przeziębieniem. Leczenie infekcji wirusowych, a do tych właśnie zalicza się przeziębienie, ma charakter objawowy. Chcąc złagodzić jego przebieg, należy pić duże ilości płynów z dodatkiem miodu, soku z cytryny czy syropu malinowego, przyjmować preparaty witaminy C, rutyny i wapnia, stosować napary z kwiatów bzu czarnego bądź lipy. Pomocne będą także leki zmniejszające obrzęk błony śluzowej i uczucie zatkania nosa w postaci kropli lub aerozoli. Alternatywę dla leków o działaniu miejscowym stanowią preparaty doustne w postaci saszetek i tabletek. W większości są to leki wieloskładnikowe, które dodatkowo działają przeciwbólowo, czasem przeciwzapalnie, przeciwkaszlowo, ewentualnie wykrztuśnie. Osoby preferujące preparaty pochodzenia roślinnego chętnie zabiorą ze sobą olejki eteryczne do inhalacji, takie jak eukaliptusowy, sosnowy, tymiankowy, z drzewa herbacianego czy terpentynowy. Należy je wdychać bezpośrednio z dłoni lub chusteczki, a w celu wzmocnienia działania znad kubka z ciepłą wodą. Olejki eteryczne bywają składnikami gotowych sztyftów do nosa oraz maści do nacierania klatki piersiowej i pleców. W stanach zapalnych błony śluzowej nosa świetnie sprawdza się też maść majerankowa, która działa ściągająco i przeciwzapalnie. Niewątpliwie podczas urlopu najwygodniejszym rozwiązaniem będzie zastosowanie preparatu złożonego. Trzeba jednak pamiętać, że im więcej składników zawartych w leku, tym większe ryzyko wystąpienia działań niepożądanych.

„Twój Farmaceuta” nr 9, styczeń/luty 2017

autor mgr farmacji Beata Chudzińska
Data dodania 05.01.2018
Data ostatniej aktualizacji 16.01.2019