Kleszczowe zapalenie mózgu - pod ochroną szczepionki

Jeśli lubisz spędzać czas na świeżym powietrzu, jeździsz nad jeziora, w góry lub nad morze, będziesz zdrowszy. Jednak pod warunkiem, że nie dopadnie cię kleszcz. Kleszczowe zapalenie opon mózgowych grozi niedowładem, a nawet śmiercią. Jedynym skutecznym zabezpieczeniem jest szczepionka.

Kleszcze są niemal wszędzie. Najbardziej lubią parki liściaste i wysokie trawy. Najaktywniejsze są od maja do początku sierpnia oraz we wrześniu. Mogą wędrować po naszym ciele nawet ponad godzinę. Szukają miejsc ciepłych i wilgotnych. Zadamawiają się często pod pachami, w zgięciach kolanowych lub łokciowych, w pępku, między palcami i okolicach intymnych. Aparat gębowy tego pajęczaka to dopracowana konstrukcja. Dzięki haczykowej budowie ryjka wbija się w skórę tak mocno, że trudno go odczepić. Jego ślina znieczula, więc nawet nie wiemy, że nas gryzie. Rozcina skórę i z własnej śliny robi rynienkę, którą ssie krew. Wtedy też zakaża. Pijąc krew powiększa się wielokrotnie, osiągając nawet rozmiar wiśni. Jeden osobnik może zarazić człowieka kilkoma chorobami, w tym najgroźniejszą z nich - kleszczowym zapaleniem mózgu. Szacuje się, że około 3–15% kleszczy może być zakażonych wirusem, choć odsetek ten jest różny w zależności od miejsca ich występowania.

Kleszczowe zapalenie mózgu

Okres wylęgania choroby po ukłuciu kleszcza wynosi od 4 do 28 dni. Do postawienia diagnozy potrzebne jest stwierdzenie przeciwciał IgM przeciwko wirusowi w surowicy oraz wynik badania płynu mózgowo-rdzeniowego wskazujący na zakażenie wirusowe. Choroba zaczyna się nagle. Przebiega w dwóch fazach. Pierwsza nazywana zwiastunową, trwa średnio 4 dni. Objawia się gorączką sięgającą do 38⁰C, bólami głowy, mięśni i stawów, nudnościami, wymiotami i biegunką. Niekiedy towarzyszy temu zapalenie górnych dróg oddechowych. U większości chorych dochodzi do samoistnego wyleczenia. Jednak u części średnio po ośmiu dniach wyraźnej poprawy samopoczucia rozwija się druga faza - neurologiczna. Pojawia się gorączka do 40⁰C, bóle głowy, mięśni i stawów, nudności i wymioty, sztywność karku, światłowstręt lub nadwrażliwość na dźwięki. Najcięższym powikłaniem jest porażenie mięśni oddechowych, wymagające wprowadzenia sztucznej wentylacji. W grupie ryzyka najgroźniejszego przebiegu choroby są osoby w starszym wieku, z upośledzoną odpornością, leczone immunosupresją, np. po transplantacjach, leczone glikokortykosteroidami z powodu chorób przewlekłych i niedożywione. Niestety, nie ma leku na kleszczowe zapalenie mózgu. Stosuje się środki łagodzące objawy – przeciwbólowe, przeciwzapalne i zmniejszające ciśnienie wewnątrzczaszkowe. W wyjątkowych sytuacjach można zastosować kortykosteroidy. Jeśli chory nie jest w stanie samodzielnie oddychać, wprowadza się go w stan śpiączki farmakologicznej, aby umieścić specjalną rurkę w jego gardle i wentylować mechanicznie.

Ciężkie powikłania

Leczenie trwa długo. Chorzy leżą wiele dni w szpitalu na oddziałach intensywnej terapii. Około 2% przypadków kleszczowego zapalenia mózgu typu europejskiego może zakończyć się zgonem chorego. Większość zachorowań kończy się wyleczeniem. Jednak nawet u 58% chorych przebycie choroby może wiązać się z wystąpieniem powikłań. Do porażeń nerwów i niedowładów dochodzi nawet u połowy chorych, najczęściej jest paraliż rąk lub nóg. Jak podaje prof. dr hab. Włodzimierz Gut z Zakładu Wirusologii Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – PZH, uszkodzenie poszczególnych nerwów występują u ok. 25% chorych, uszkodzenie słuchu u 13%, a zaburzenia psychiczne, w tym nerwica, depresja również u 13%. Wielu chorych cierpi na zaburzenia świadomości, ma trudności z koncentracją, depresję i kłopoty ze snem. Zdarza się, że chorzy mimo rehabilitacji nie odzyskują pełnej sprawności, a zaburzenia psychiczne występują do 5 lat po przebyciu choroby.

99% skuteczności

Najskuteczniejszą metodą profilaktyki kleszczowego zapalenia mózgu jest szczepienie. Niestety, w Polsce szczepi się zaledwie 1% populacji. Tymczasem liczba zachorowań na kleszczowe zapalenie mózgu od lat rośnie. Austriacy w latach 90. zaczęli refundować szczepionki przeciwko tej chorobie i dziś prawie ją wyeliminowali. Obecnie w Austrii zaszczepionych jest 80% osób. W krajach ościennych około 18%. My pod tym względem jesteśmy na samym końcu. W Polsce nie refunduje się tych szczepień, jednak od lat szczepieni są wszyscy leśnicy i dzięki temu w tym środowisku choroba przestała występować. Cena szczepionki nie jest wysoka, a jej skuteczność bardzo wysoka.

Pod ochroną szczepionki

Szczepienie podstawowe składa się z trzech dawek szczepionki. Pierwszą można przyjąć w dowolnym czasie. Drugą podaje się w odstępie miesiąca do trzech, a trzecią po 5-12 miesiącach od momentu podania drugiej. Dawki przypominające podaje się co 3 lub 5 lat, w zależności od wieku osoby szczepionej i rodzaju szczepionki. Do szczepienia zawsze kwalifikuje lekarz. Dzieci można szczepić od ukończenia pierwszego roku życia. Szczepionki są bezpieczne. W miejscu ukłucia może jedynie pojawić się miejscowe zaczerwienienie, ból czy obrzęk. Czasami występuje gorączka, ból głowy, zmęczenie, złe samopoczucie, brak apetytu. Objawy te jednak bardzo szybko mijają.

Autor: Halina Pilonis
Konsultacja merytoryczna: Maria Kornacka-Wojtaś, Specjalista ds. Informacji Medycznej Medicover