Fakty i mity na temat przeziębień i grypy

Kiedy dopada nas gorączka, katar czy kaszel pędzimy do apteki, z której wracamy z reklamówką specyfików o nie zawsze udowodnionej skuteczności. W ten sposób często tracimy czas i wyrzucamy w błoto pieniądze. Zamiast bezkrytycznie wierzyć reklamowym sloganom, lepiej skorzystać z porady fachowców.

Na temat przeziębienia i grypy funkcjonuje wiele mitów. Możemy je zweryfikować korzystając z wiedzy lekarzy. Dlatego, aby uniknąć groźnych powikłań niekiedy niewinnie objawiających się chorób oraz nie tracić czasu i pieniędzy, warto zwrócić się jak najszybciej do lekarza.

Mityczny mróz i odporność na dopingu

Wiele osób sądzi, że kiedy za oknem temperatura spada poniżej zera, zmniejsza się znacznie ryzyko zachorowania na grypę. Prawda jest jednak inna. Rozprzestrzenianiu się wirusa sprzyja suche i zimne powietrze. Takie warunki panują w Polsce w okresie jesieni i zimy.

Dodatkowo reklamy przekonują nas, że zażywanie preparatów zwiększających odporność zabezpiecza przed zakażeniem się wirusem grypy lub przeziębienia, jednak nie ma na to żadnych dowodów. Najprostszą metodą prewencyjną jest częste mycie rąk. Wirusy przeziębienia i grypy przenoszą się drogą kropelkową. Unikanie kontaktu z osobami zainfekowanymi może ustrzec przed chorobą. Jednak wirusy zbieramy rękoma z klamek, poręczy i innych przedmiotów, a potem dotykając nosa czy ust łapiemy infekcję. Nawyk częstego mycia rąk warto wdrażać więc już u najmłodszych, żeby chronił ich w sezonie przeziębień i grypy.

Demonizowana grypa?

Istnieje też przekonanie, że grypa to demonizowana choroba będąca nieco ostrzejszym przeziębieniem. Tymczasem może ona prowadzić do grożącego śmiercią zapalenia płuc czy komplikacji sercowych lub neurologicznych. Nasila również wiele schorzeń, na które pacjenci już chorują. Dziś - co prawda - z powodu tej choroby nie umiera tylu ludzi co dawniej, dlatego, że mamy oddziały intensywnej terapii wyposażone w respiratory i tzw. „sztuczne płuca”. Jednak w sezonie grypowym na takie oddziały trafiają nawet młodzi ludzie, którym wirus zniszczył pęcherzyki płucne i spowodował ostrą niewydolność oddechową. Pacjent taki dusi się, jak ryba wyciągnięta z wody. Trzeba go wówczas podłączyć do aparatury, która będzie za niego oddychać. Atak wirusa na serce również może je zniszczyć. Wirus doprowadza do tego, że serce rozciąga się i powiększa nadmiernie, przez co nie pompuje krwi. W najcięższych przypadkach jedynym ratunkiem jest przeszczep serca. Lekarze podkreślają, że można by takich sytuacji uniknąć, gdyby chory zaszczepił się przeciwko grypie.  

Wiele osób uważa, że grypę można leczyć lekami dostępnymi bez recepty. Tymczasem one tylko zmniejszają odczuwanie jej objawów. U większości chorych takie postępowanie powinno wystarczyć. Jedynie niektórym pacjentom, takim z ciężkim przebiegiem choroby lub szczególnie zagrożonym wystąpieniem powikłań (czyli np. osobom z obniżoną odpornością lub kobietom w ciąży) lekarz może przepisać leki przeciwwirusowe dostępne na receptę. Ważne jest, żeby zastosować je w ciągu 48 godzin od wystąpienia objawów.

Pamiętaj, że przeziębienie i grypa to choroby wirusowe i do ich leczenia nie stosuje się antybiotyków!

Przeziębienie i grypę lepiej przechorować w domu

Objawy grypopodobne wywołuje ponad 200 wirusów oddechowych. Cechą charakterystyczną przeziębienia jest zazwyczaj katar, osłabienie, ból oczu, kaszel i stan podgorączkowy. Natomiast grypa atakuje gorączką powyżej 39 stopni C trwającą 1-2 dni, bólami stawów, mięśni, kaszlem i zmęczeniem oraz osłabieniem. W przypadku grypy, trzeba pozostać w domu przynajmniej pięć dni. W ten sposób nie tylko wspomagamy proces walki organizmu z wirusem, ale też nie zarażamy innych, więc hamujemy rozprzestrzenianie się choroby. Osoba dorosła może zakażać innych przez trzy do pięciu dni od chwili pojawienia się objawów chorobowych, dziecko jest źródłem zakażenia nawet do 7 dni. Pomimo ustąpienia gorączki i ostrych objawów, kaszel czy katar mogą utrzymywać się nawet do 3 tygodni. Z lekarzem warto skonsultować się, gdy gorączka trwa dłużej niż 3 dni lub wystąpią trudności w oddychaniu albo pojawią się inne niepokojące objawy.

Nie pomoże, ale czy i nie zaszkodzi

Często bierzemy pod uwagę, że dostępne bez recepty leki na przeziębienie lub grypę wcale nam nie pomogą, jednak jesteśmy przekonani, że i nie zaszkodzą. Tymczasem zawsze warto poradzić się farmaceuty lub lekarza. Szacuje się, że w Polsce z powodu powikłań po dostępnych bez recepty i stosowanych przeciwbólowo oraz do obniżenia gorączki leków może umierać nawet 3000 osób rocznie. Trzeba też wiedzieć, że leki obniżające gorączkę nie zawsze są naszym sprzymierzeńcem, bo gorączka pomaga walczyć z chorobą. Przed zażyciem takich środków z porady lekarza powinien skorzystać przede wszystkim każdy, kto leczy się z powodu innych schorzeń. Również w przypadku małych dzieci warto zachować ostrożność. Nie wolno podawać im syropów przeciwkaszlowych zawierających kodeinę lub popularnej aspiryny czy preparatów zawierających kwas acetylosalicylowy, bo grozi to nawet zgonem małego pacjenta. Tabletki niwelujące skutki kataru obkurczają naczynia krwionośne nie tylko w nosie, dlatego mogą być ryzykowne dla osób cierpiących na nadciśnienie, cukrzycę choroby serca, tarczycy. Mogą zmieniać też działanie zażywanych innych leków. 

Autor: Halina Pilonis
Konsultacja merytoryczna: Maria Kornacka-Wojtaś, Specjalista ds. Informacji Medycznej Medicover